własnie corin, i tak jesteś złota kobieta, że dajesz radę.. a teściowa to sama wiesz.. tylko się nie denerwuj, maż zapewne wie jak jest
Anula, ja podobnie jak Madzia zazdroszczę Ci spania.. ja chciałabym a nie mogę ;/ &&& za wizytę
ja termometr zakupiłam w lidlu (były ostatnio za 45zł) jest do ucha i czoła i wydaje się ok.
ja nie mam nic do karmienia w miejscu publicznym, jeśli zmusi mnie sytuacja, to zamierzam usiąść na uboczy i nakarmić małego, nie będę przecież w stresie, z płaczącym dzieckiem biegła do domu.. podobnie jak Corin, widziałam milion kobiet dyskretnie karmiących z pieluszką na ramieniu (metro/ławka) i nie wzbudzało to chyba niesmaku..a jeśli tak.. to nie mój problem..
mam za to kolegę, którego reakcja mnie zszokowała kiedyś, bo był ze swoją żoną i ich malutką córeczka (chyba 4 m-ce) w restauracji i mała zaczęła płakać, więc ona chciała ja nakarmić,a on co zrobił? obraził się! że chce to zrobić w restauracji - no ludzie!!! jak to usłyszałam to myślałam, ze go zlinczuję.. mało tego, rozumiem sytuacje, gdyby chciała to zrobić przy stoliku, ale tam była łazienka taka dwupokojowa z kanapą i tam chciała.. krew mnie zalała..skończyło się kłótnią między nimi, ona zapłakana, dziecko zapłakane i po kolacji - ech..