reklama

Lipiec 2011

corin olej i wcale się nie przejmuj ... głowa do góry .a mąż chyba wie jaka jest prawda to niech mamusi wytłumaczy co i jak ;-)
anula jak ja ci zazdoszcze tego spanka
 
reklama
Corin nie przejmuj sie niech gada, z nami mieszkala przyszywana babcia i opowiadala ludziom ze ja glodzilismy itd ale nikt nie sluchal...
Madzia ja spie i w dzien bo nie daje rady:-D
dobra prostuje wlosy i sie zbieram po kase:-D
 
Mnie widok mamuśki karmiącej rozczula, ale ja chyba będę się krępować tak przy ludziach i w miarę możliwości wybierać bardziej kameralne miejsca. Myślę że i ja będę spokojniejsza i dziecko też.
 
wiecie, takie np nakrywanie piersi pieluszka jest dobre i estetyczne, ale np mama mi opowiadala ze w przedszkolu zrobili dni otwarte dla rodzicow i jedna kobita przyszla z takim dzieciatkiem malym, chodzila z nim na rece, cyc wywalony w ogole nie zakryty niczym i tak chodzila i ogladala przedszkole. Karmic ok, ale bylo tyle miejsca zeby sobie usiadla dyskretnie a nie wszyscy ludzie patrzyli na nia z zadziwieniem bo takie ...wyzwolenie, bo ja jestem matka karmiaca i wszystkich mam w doopce to tez nie jest zbyt smaczne.
 
własnie corin, i tak jesteś złota kobieta, że dajesz radę.. a teściowa to sama wiesz.. tylko się nie denerwuj, maż zapewne wie jak jest
Anula, ja podobnie jak Madzia zazdroszczę Ci spania.. ja chciałabym a nie mogę ;/ &&& za wizytę

ja termometr zakupiłam w lidlu (były ostatnio za 45zł) jest do ucha i czoła i wydaje się ok.

ja nie mam nic do karmienia w miejscu publicznym, jeśli zmusi mnie sytuacja, to zamierzam usiąść na uboczy i nakarmić małego, nie będę przecież w stresie, z płaczącym dzieckiem biegła do domu.. podobnie jak Corin, widziałam milion kobiet dyskretnie karmiących z pieluszką na ramieniu (metro/ławka) i nie wzbudzało to chyba niesmaku..a jeśli tak.. to nie mój problem..

mam za to kolegę, którego reakcja mnie zszokowała kiedyś, bo był ze swoją żoną i ich malutką córeczka (chyba 4 m-ce) w restauracji i mała zaczęła płakać, więc ona chciała ja nakarmić,a on co zrobił? obraził się! że chce to zrobić w restauracji - no ludzie!!! jak to usłyszałam to myślałam, ze go zlinczuję.. mało tego, rozumiem sytuacje, gdyby chciała to zrobić przy stoliku, ale tam była łazienka taka dwupokojowa z kanapą i tam chciała.. krew mnie zalała..skończyło się kłótnią między nimi, ona zapłakana, dziecko zapłakane i po kolacji - ech..
 
Corin, no łatwo na pewno nie będzie:( Ja pamiętam jak u nas w domu babcie mieszkała, tylko ona dodatkowo chodziła po sąsiadach i różne historie opowiadałą. Dużo leży teraz po stronie męża, żeby odpowiednio na to reagował i to nie tylko przed tobą ale i przed mamą...

A ja już po ktg i znowu w domku:) Na szczęście żadnych skurczy nie ma, wszystko zamknięte, więc do poniedziałku jeszcze mogę poczekać. W poniedziałek już mam się położyć i może we wtorek już malutka będzie na świecie, ale to zależy od decyzji lekarza. No ale w takim razie jest duża szansa na inną pierwszą dzewczynkę lipcóweczkę, bo w końcu coraz więcej z was ma już ukończony 38 tc. Więc maqnio... ;)
 
Cześć,

ktos wspominał o spokojnej nocy? Całą noc śnił mi się poród ;-) I mój lekarz, szpital, położne....ale się umęczyłam ;-)

Pippi - ja kupiłam przy pierwszym dziecku termometr do ucha i do tej pory nie umiem z niego korzystać. Trzeba wiedzieć jak go używać, dość głęboko włożyć, ale nawet małżowi nie umiałam zmierzyć temp tym ustrojstwem. Teraz kupiłam taki bezdotykowy, w Superpharmie, ten działa jak złoto.

Co do karmienia.....co rozumiecie przez miejsce publiczne? Ja z Mają do pierwszego roku życia nie byłam w żadnym hipermarkecie, Galerii - wg mnie to nie jest miejsce dla dzieci, za dużo ludzi, bakterii, dźwięków, wrażeń. Taki maluszek powinien mieć ustalony harmonogram dnia, dzięki temu jest spokojniejszy. Maja bardzo dobrze mi się chowała i nie chorowała wcale, wciąż nie choruje, zasypia bez problemu, sama, i tak było od początku. Od pierwszej nocy śpi w swoim łóżeczku, nigdy z nami......Corin ma rację, pieluszka na ramię i będzie OK.

Gorąco.........
 
Dzień dobry Lipcóweczki!

Ja to mam melodię do spania… wstałam o 10:30, ogarnęłam się, zjadłam śniadanko i pojechałam do okulisty. Na szczęście mam zdrowe oczka, siatkówka się nie odkleja, cieśnienie w oczkach idealne, tylko wada mi siępogłębiła, ale tragedii nie ma, mogę rodzić sn:)

Dzisiaj dostałam od męża wychodne;) On jakiś stres łapie, jak sama gdzieś autem jadę, boi się chyba, że zacznę rodzić, albo, że mi się coś stanie, więc nie jest zadowolony, kiedy mu oznajmiam, że wyjeżdżam;) No ale nic, soczek w kumpelą muszę zaliczyć:)

Kwoka, cieszę się, że wizyta udana:)

Konwalianko, dałaś mężowi zakaz na lodówkę?! Jędza ;))

A tak poważnie, to mój mąż chyba pochodzi z jakiejś innej ,,partii produkcyjnej”, on to dba o dietę i o nawyki żywieniowe jak szalony;) Ćwiczy codziennie po 2 godziny, ale nie na karka;) Ma 186 cm i waży 80 kg. Ja mam prawie tyle samo teraz przy 163, hehehe;)

Maqnio, pełnia nic nie dała, ale Ty od rana, za przykładem Konwalianki, robisz wszystko, żeby przyspieszyć poród;)))

Sestinko, Konwalianko, Maqnio, szalone z Was baby, jesteście niemożliwe z tym sprzątaniem! hehe;)

Mailuj, miłego!

Corin, tylko nie biegaj za szybko po tych urzędach, uważaj na siebie:)

Danuska, mój M. dopiero ginowi uwierzył, że seks małemu nie zagraża, ale i tak twardo się trzyma zdania, że dopiero po 37 tc się przełamie;)

Balkan, no proszę, jaka miła pani;))

Sis:***,Michalinko:***, tak to jest z tym gatunkiem… i dziewczyny mają rację, gdzie się masz wygadać, jak nie tutaj kochana? Buziam, jak coś napisz sms, zadzwonię:* Trzymamy z małym kciukaski za wizytę!

Veronique, to trzymam kciukasy za dzisiaj! Mój mąż jest od początku przy każdym usg i teraz ktg, nikt go nigdy nie wyrzucił.

Wisieńko, wreszcie Ci odpuściło, bardzo się cieszę!

Wydrusia, odpoczywaj na całego! :)

Pippi, mój mąż ostatnio też nie ma weny do kłótni, żyjemy w pełnej harmonii;) Co do termometru, ja kupiłam PETIT TERRAILLON Thermo Distance,

Malamii, Anula, trzymam kciuki za wizyty:)

Magia, mówisz baba czołg, chyba i mi na koniec sił przybyło;)

Em_cia, a Ty się powoli zbieraj do Polski, obiecałaś, że pojedziesz ze mną na porodówkę;)))

Miczka, Aneta, Mimi, Silwia, Kociatka, Zuzu, MADZIA, Basieniak, Kkasiulka witajcie!

Ufff... mam nadzieję, że żadnej nie pominęłam ;)
 
Ostatnia edycja:
Hehe Psocia robisz rekordy w długości postów.To sobie pospałaś,ale co tam nie trzeba sobie żałować póki można a już niedługo.Zastanawiam się co mnie boli i ciagnie tak krocze i dlaczego nie mogę chodzić:(chodzenie sprawia mi bólll:(
 
reklama
wracając do karmienia jestem tego samego zdania, co większość z Was - jak nie ma innego wyjścia, to będę karmić publicznie, ale dyskretnie, tak, jak Corin, pisze, z pieluszką np.......

Konwalinaka, zamordowałabym tego kolegę, choć mój mąż ma podobnego znajomego - koleś wywiózł żonę z dzieckiem (3 m-ce) do swoich rodziców, bo mu dziecko w domu przeszkada (sam pracuje w domu) - wczesniej kazał żonie spać w pokoju z dzieckiem, bo po co mają obydwoje wstawać do małej - On przecież pracuje...... A mieszkanie ma 3 pokoje, więc nie siedzą sobie na głowie..... ale cóż ludzie są różni.... najwyraźiej się kochają, skoro dziecko mają.....

Corin, wyślij męża z teściową do lekarza, bo sobie nie dasz rady!

Basieniak, no to na początku przyszłego tygodnia będzie kolejna lipcóweczka - jestem ciekawa, kto się rozpakuje po drodze..... swoją drogą połowa sierpnia za nami, a większość w dwupaku.... :) jesteśmy wyjątkowo zdyscyplinowane.... :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry