• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wyprawka dla dziecka na lipiec

reklama
Jasne, że są ubrania, których nie trzeba prasować to zależy od materiału itp. i naprawdę zgodzę się, że niektóre rzeczy jak się wyjmie od razu nie sa zgniecione, ale to naprawdę tylko niektore.

Wydaję mi się, że to bardziej chodzi o standard, co dla kogo jest ubraniem wygniecionym. Ok, zrozumiałabym, że może faktycznie źle suszę, źle używam, ale.... Widzę ubrania osób, które mówią, że suszarka eliminuje potrzebę prasowania no i one nie są niewygniecione 😅😅😅 nie chodzi tylko o moje.

No ale rozumiem Was, każdy ma swoje preferencje. Wybaczcie, że włożyłam kij w mrowisko. U mnie w pracy też są dwa stronnictwa wśród dziewczyn. No i dla mnie widać różnicę pomiędzy ubraniami jednych i drugich, ale może tylko dla mnie.
 
W pracy jestem wyprasowana i ciuchy dobrane, nie czuję się dobrze ubrana niedokładnie. Ale po domu i na zakupy do domu chodzę w tym co mi wpadnie w ręce 😆 Nigdy nie zdarzyło mi się wyprasować tshirta czy majtek 🤭
 
reklama
Ja też mam suszarkę bębnową, ale nie wiem co to ma do prasowania (pomijając oczywiście dezynfekcję), bo pewnie o to chodzi, a nie o względy estetyczne. No i może ubrania są bardziej miękkie. Jestem w stanie zrozumieć, że przy maluchu można sobie darować prasowanie niektórych rzeczy skoro są wysuszone w wysokiej temperaturze i mama jest zmęczona po porodzie, czy nie chce mieć dodatkowych obowiązków. zawsze dziwi mnie przekonanie, że suszarka bębnowa=brak potrzeby prasowania.

Szanuje ludzi, którzy mówią "mi wisi prasowanie" a nie zwalają na nic niewinną suszarkę bębnową 😅 i proszę mnie nie przekonywać, że ubrania z suszarki nie są wygniecione. Są - mam oczy. Po prostu jednym to przeszkadza, innym nie.
ja nie prasowalam też ubrań bez suszarki🤷‍♀️ a jedyny powód dla którego prasowalam dziecięce ubranka to po to żeby były miękkie i zdezynfekowane. Więc dla mnie suszarka = nie ma po co prasować. No chyba że mowa o falbankach, sukienkach i innych koszulowych rzeczach. Ale takich dziecku nie kupuje i z głowy. A i takich rzeczy nie trzeba prasować jak się umie wieszać pranie (nie mówię tu o koszulach bo tego dziadostwa nie da się czasem nawet żelazkiem wyprostować) więc wniosek dla mnie prosty suszarka = nie muszę prasować ubrań córki. No i suszarki są różne. Mam w domu dwie (jedną nasza drugą babci) I ubrania z nich wyjęte wyglądają zupełnie różnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry