Ja już po

Wszystko OK! Usg nie miałam więc nie wiem ile mały waży, ale gin mówiła, że nie sądzi żeby był jakiś wielkoludek

W poniedziałek mam jechać do szpitala, zrobi mi wymaz - z jednej dziurki

Zdziwiło mnie tylko to, że jakby wyszedł ten paciorkowiec to gin powiedziała, że leczenie rozpoczyna się w momencie rozpoczęcia porodu a nie od razu po stwierdzeniu. Myślałam, że to się leczy jeszcze przed rozwiązaniem. Poza tym szyjka jaka była taka jest, czyli nie skróciła się (ma ok 3 cm) ale jest miękka. Zaleciła w dalszym ciągu celibat do końca miesiąca. A od 1 lipca powiedziała "hulaj dusza"

)
Na następnej wizycie 7 lipca ma mi wszystko powiedzieć o porodzie i co zabrać do szpitala, powiedziała, że wtedy muszę już być gotowa

Jeśli chodzi o krwawienie z nosa to kazała się tym nie przejmować, bo tak to się dzieje na tym etapie ciąży, można sobie brać rutinoscorbin albo witaminę C.
Bakteriami w moczu też kazała mi się nie przejmować i nie zapisała nic.
Więc wizyta chyba pozytywnie zakończona

Uspokoiłam się, że z tą szyjką OK. A czerwiec szybko zleci
