reklama

Lipiec 2011

Dzieńdoberek! Nasz trzypaczek rozpakowany!:)
Ojejej to i dziś wysyp maluszków kolejny się szykuje- kochane Madzia,Margerita- 3 mamy kciuki za Was!
Mnie rano z objawów kłuła szyjka. Po raz pierwszy. Mam wizyte dziś u lekarza więc oceni co tam w trawie piszczy:)
Generalnie 10 dni do cc;):) zostało!
Corin kochana jak bębęnek dziś się czuje?:) Mój to aż trzeszczy i skrzypi hihi ale skurczy nie ma. A śniło mi się ze koleznak a urodziłą wczesniaka, a w rzeczywistosci jest jej ciaza o jakies 6 tyg młodsza od mojej ehh
 
Ostatnia edycja:
reklama
witajcie mamuski i maluszki kochane

Margerita trzymam mocno kciukasy za was wracajcie szczesliwi do domu

Morgenrod jestes bardzo dzielna bliźniaki siłami natury wielkie gratulacje dla was , trzymajcie sie zdrowo
 
Corin krew jak sie sni to ktos sie przybije jacys goscie , mysle ze to nic złego

A mi sie dzisiaj sniło ze malutka urodziłam ale nie pamietam porodu tlko to ze rodziałam z siostra Miska i nie mielismy jak mu dac znac , gdzies telefony nie działały i sie wkurzałam jak cholera
 
witam porannie. ja juz od 5 niespie, myslalam ze zasne ale sie mylilam. Teraz jem sniadanko a na 10:15 do lekarza.

widze ze Madzi i margericie sie szykuja porody na dzisiaj? czy sie przewidzialam (bo zacofana na forum z leksza jestem) trzymam wiec kciukaski, oby wszystko poszlo jak nalezy :*

Morgenrood gratulacje pieknych i zdrowych maluszkow :-) wzielas nas z zaskoczenia :-D
 
Sestina dzis musze uprac dzieciom ciuchy i spakowac ich na oboz.
Podziwiam was dziewczyńy za to kilkumiesieczne lezenie, chapeau pas. Dla mnie niewykonalne w domu, no niestety... Zamiast lezec plackiem, poleguje. Ale poprawa jest wiec chyba nie rozrabiam za bardzo ;-) jeszcze tydzien na zwolnionych obrotach a potem niech sie dzieje co chce... ;-)
 
nie wiem jak u Was Corin ale u nas upału nie ma na mazowszu wiec mozna chwilę się pokręcić po domu nie pasc heheh- w sumie pralka pierze a powiesic moga pranie maluchy co? Ty tylko przesegreguj i załaduj:)
 
reklama
U nas "przyjemne" 13 stopni :-( Zwlokłam sie z wyra i doprowadziłam do stanu używalności. Miałam nadzieję na kawkę w samotności, ale niestety wszyscy już powstawali, jak na komende :-(

Co do prania, to wystarczy że tylko posegreguję, moje dzieciaki uwielbiaja prac ;-) Dla nich to atrakcja, móc załadować pranie i nasypać proszku ;-) Także za duzo się nie narobię ;-) Potem poprzerzucają do suszary i wieczorem wszystko bedzie juz suche :-)


Kolejne pół kilo mi ubyło.... Raz w tyg wchodzę na wagę z sercem na ramieniu, a tu spadek zamiast wzrostu, :confused:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry