Hej Dziewczyny!
wreszcie Was doczytałam....

ja nadal śpię jak suseł - od 22.30 do 8.30, a potem jeszcze godzinna drzemka po południu....

chyba na zapas się wysypiam....
Sesitina, już Ci chmur wysyłać nie będę, ale wiesz..... Twoje dziecko będzie starsze o 2 dni - nie wie, czy Ci kiedyś tego nie wypomni....
swoją drogą rzeczywiście cesarek u nas co niemiara..... może dlatego, że jeszcze chwilka do terminów.....
Corin, współczuję uścisków z kibelkiem..... mój mąż patrząc ile owoców ostatnio pochłaniam zapytał się ile ja czasu w kibelku spędzam..... a mój brzuch jakby wogóle natarcia owoceowego nie zauważał.....
aha - dziś w nocy starsznie mi śmierdziało lawendą (nie znoszę tego zapachu) - już podejrzewałam męża, że kupił zapachy do pościeli - okazało się, że to moje włosy....

nie umyłam po fryzjerze, bo się prostymi chciałam cieszyć.....
też niedługo się na bazarek wybieram i dziś rzeczywiście podjęłam decyzję o ostatecznym spokowaniu toreb....
