To jest po prostu kiepski pomysl z taka ciaza, Orchi. Jesli zyskiem dzielimy sie po polowie, bez wzgledu na sytuacje, to staramy sie wlozyc tyle samo sil i srodkow w przedsiewziecie. A tak to troszke wykorzystujemy sytuacje... Bo kobiety w ciazy trzeba chronic i wszystkie to wiemy. Teraz dziecko sie liczy, nie praca. Gdyby to byl jeszcze "wypadek" to Ok. Ale nie pojmuje, dlaczego nie zaczekac z takimi planami? Niewazne, to sa nasze przypuszczenia, mala szansa ze sie nie potwierdzi, ale byc moze.........
Nie, to bylo planowane Marzenko. Tylko wszyscy brali pod uwage taka ewentualnosc za kilka miesiecy minimum, gdy minie najtrudniejszy okres. Niewazne, wyrzucilam to z siebie i jest mi lepiej:-)