Hej dziewczyny!!!!
Dobrze, że Wisienka już się nie męczy.....i ma Emilke przy sobie.....
Faktycznie pogoda paskudna - muszę dziś do Arkadii wstąpić na chwilkę i sądzę, że dzikie tłumy będą.....
A wczoraj wyrodna matka wystraszyłam Mateusza - oglądaliśmy na jedynce całkiem niezły film o wojnie w Afganistanie - był dość naturalistyczny i odgłosy strzałów były dość głośne i intensywne i Mateusz się zaczął strasznie rzucać..... biedne dziecko....
u mnie objawów porodowych dalej brak, a dziś już 38 tyg 1 dzień.....
w prognozie długoterminowej wyczytałam, że w piątek ma być spowrotem 30 st..... a ja bym wolała, żeby taka pogoda utrzymała się do przyszłego poniedziałku..... żebym nie musiała w upale w szpitalu leżeć....
a z tym dotykaneim brzucha, to jak Wam przeszkadza, to po prostu mówić nie i już - ja bliskim osobom pozwalam się dotykać, ale jak obcy się pcha z łapami to je taż zaczynam obmacywać jego/jej brzuch i się pytam, czy to przyjemne..... no chyba, że ktoś się zapyta....