Witajcie z rańca;-) Nie wiem jak Wy, ale ja się pomału załamuję i zaczynam mieć przygłupiaste myśli:-( Mam skurcze, ale nieregularne...czop mi żaden nie odszedł jeszcze lub przynajmniej tego nie zauważyłam(jeśli jest to możliwe):-) Termin miałam na 1-go lipca, ale lekarz znowu zmienił mi na 6, co niezbyt mnie ucieszyło, ale trudno:-( I co chwilkę mi gincio mówi, że główka strasznie wysoko dalej...zaczynam się martwić czy ja w ogóle kiedykolwiek urodzę i czy wszystko na pewno będzie w porządku:-( Po schodach zapierdzielam co chwile...nawet zaczęłam podskakiwać, ale jakoś rezultatów nie ma...tylko bolesne skurcze przez pół dnia a rozwarcia jak nie było tak nie ma:-( W środę idę do lekarza...jak mi powie, że dalej główka wysoko to się chyba popłaczę:-(