Wróciłam, dziś "pracowity" dzień, bo najpierw u mamy na obiedzie byłam, potem jechałam do jednej koleżanki, bo miała mi poszukać fotelik dla dzidzi taki do 9 kg, ktory jej kiedys dałam po Michasi. Ale jeszcze nie dla mnie samej, tylko chce go pożyczyć koleżance na dwa tyg, bo przylatuje do polski na urlop z synkiem i nie chciałaby brać całego wyposażenia wózka.
A potem to już sobie go zostawię, i juz jedna rzecz z głowy, a całkiem o nim zapomniałam! chociaż nie jest nowy, bo ja tez kiedyś dostałam go od kuzynki i troche juz jest sfatygowany, ale nieważne, przecież to tylko na pierwsze miesiące..:-)
A na koniec do drugiej koleżanki jeszcze na herbatke, więc teraz wyciągnęłam nożki na pufa i sobie leniu****e..