Ewa zasnęła i doczytałam was. Odnośnie karmienia mm i porodu cc... Najgorsze jest to, że ciągnie się to przez całe dzieciństwo. Każda wizyta u jakiegokolwiek specjalisty (np logopedy) zaczyna się od zebrania wywiadu. Pytania w wywiadzie zaczynają się od pytań o poród i karmienie. Jak mówię że Sebek urodził się cc to zaraz jest pytanie "a dlaczego nie rodziła pani sn?" z obużeniem i pretensjami. Nie rodziłam, bo nie, bo groziło to mąją i jego śmiercią, ale nikomu nic do tego. Teraz też rodziłam przez cc, bo się bałam, bo Ewa była spora i bałam się powtórki z tego co działo się przy Sebku i znów będzie 100 pytań do przy każdym wywiadzie. Już położna, która przyszła do domu mnie odpytała "dlaczego" i obrzuciła mnie spojrzeniem, jakbym wyrządziła tym Ewie największą krzywdę na świecie.
Ale wiecie z czego to wynika? Z nagonki i z tego że 80 % społeczeństwa przyjmuje to co się im mówi nie myśląc. I jak ciągle w gazetach, w tv mówią że najlepiej to karmić piersią i rodzić sn, a najlepiej jeszcze bez znieczulenia to te 80% to przyjmuje, powtarza i nakreca się. I potem jak zetkną się z inną sytuacją to jest oburzenie, bo im się to w głowie nie mieści, jak tak można.