a my już po spacerku, wieje i pada, ale daliśmy radę zajść do skrzynki na listy i osiedle obejść.. teraz mały dosypia..
dzisiaj trzymałam paczuszkę z nestle a tam kaszki, jedna z lipą, jedna 5 zbóż i jedna sinlac, do tego ksiazeczka - całkiem fajna.. jak ja lubię takie prezenty - hehe
wisienko, dzięki Tobie nie zapomnimy o mikołaju ani o świętach
dodi, może daj jej zwykłego startego jabłuszka? ja czytałam, że te w słoiczkach są gotowane a te z kolei na zatwardzenia..owszem morela i śliwka działają rozluźniająco, ale w połączeniu z gotowanym jabłkiem to sama nie wiem.. jak wy tak chwalicie to "dopijanie" to może i ja spróbuje na noc mu podać coś w butelce po cycy.. u ile uda sie coś ściągnąć..
corin, ale fajne, aż wam zazdroszczę zabawy.. Tymek tak nie robi..ba jemu sie nawet nie chce obrócić! leniuch wstrętny

za to siedzieć już potrafi sam, równowagę ładnie trzyma, czasem jeszcze go na boczek "zarzuci"
wy tak żaliłyście sie z tym jedzeniem (piszę o mamach karmiących), że dzieciaki marudzą przy cycu no i u nas też to sie zaczęło..a mnie aż nerwy tłuką, gdy on tak łapnie cyca, 5sekund i puści, przy czym podenerwuje sie i znowu i tak z 20 razy..czasem chce mnie zaczepić jeszcze do gadania przy tym..nosz..