orchidea, zgadza się, mój to jest rzadziej, ale są tego plusy..zawsze jesteśmy stęsknieni i jak jest tu przez te dwa tyg to staramy sie wszystko nadrabiać i spędzamy ze sobą jak najwiecej czasu, w sumie to w ogóle sie wtedy nie rozstajemy.
Zawsze stara się nadrobić stracony czas i juz nie mogę sie doczekać aż przyjedzie.. To już za 11 dni.
Troche narzeka, bo jak on przyjedzie w piątek wieczorkiem, to nas jeszcze nie będzie bo wracamy od siostry w sobote wieczorem.. I A. juz marudzi co on cały dzień sam będzie robił.. (ja wiem co, na pewno skorzysta i będzie sobie w spokoju grał w swoją gierkę na kompie)
A tak na marginesie, to właśnie sprzątnęłam łazienkę i jestem mega zmęczona ta praca hehe