witam się nieskormnie ;-) światecznie jeszcze..

maly "zniosl" swieta bardzo dobrze! przygotowana bylam na dziki placz - bo zaczny sie wstydzic i juz wie gdzie jest, poznaje miejsca, te ktore zna, a to niespidzianka! maly wszedzie usmiechniety

pomimo ze swoje kuzynki widzial 1 raz to juz sobie je upatrzyl, a dziewczynki super sie nim "zajmowaly" z dan strikte wigilijnych maly zjadl zupke mojego autorstwa ala barszczyk czerwony - jarzynowa z wieksza ilosc buraka ;-),
Mateuszek dostal super prezenciki - wszystkie edukacyjne - tak jak prosilismy ;-) bo pluszakow ma dosc!! a ze wszystkie zabawki nowe graja to mamusia strzeli sobie w leb

z nowych osiagniec to:
-zaczynamy sie turlac - byloby prosto ale nozki ktore trzyma jedna na drugiej przeszkadzaja a Ksiaze nie bedzie przekladal.. latwiej mu odwrocic sie z brzuszka na plecki
- siada co raz chetniej, w foteliku do karmienia jest bosko - maly bawi sie , "jedzi"autkiem po blacie,
- stoi pewnie podtrzymany pod paszki i bardzo to lubi!!
- dzwiga glowke do gory wraz z nozkami jak lezy na pleckach
- zjada pieknie mleczko - wreszcie!
- zaczyna spac po ok 13 godz w nocy
ja sie nazarlam jak dzika swinia i pekam.. mialo byc mniej a bedzie wiecej kilogramow

cwiczenia odpuscilam tylko w jeden dzien bo poprostu przespalismy i poranne karmienie ( maly sie nawet nie obudzil! po tym jak zasnal w wigilie ok 22, jeszcze szybka kapiel ok 22.30 bo kupa nas "zalala" po szyje ;-) wstal a w zasadzie zbudzilam go ok 10.00.. ) i czasu juz zabraklo na cokolwiek.. ogolnie bardzo fajnie, chociaz moze gdzieniegdzie sztywniawo..
maz ma wolny tydzien caly wiec bede wpadac w miare mozliwosci...

mam nadzieje ze Wam swieta minely rownie wspaniale i ze maluszki byly grzeczne !!!