Hej!
Żeby być na bieżąco, należałoby tylko forum śledzić ;-)
Dziewczyny wymiotujące w ciąży - duży szacun, że to przeżyłyście, że tylko lekko marudziłyście, że tak dzielnie dałyście radę. Ja tylko kilka razy haftowałam z okazji choroby mojego dzieciątka no i jestem bardzo, bardzo wdzięczna losowi, że tak dobrze znoszę ciążę, bez wymiotów.
W nocy prawie nie spałam, Maja sie obudziła o 1 a ja do 4 przewracałam się z boku na bok - koszmar! Bardzo sie denerwowałam ilością pracy, zdrowiem Majeczki, tym, że na ostatniej wizycie Maleństwo było trochę za małe, czy pomimo tych szpitalnych stresów Maluszek ma się dobrze, czy teraz juz rośnie, bolał mnie brzuch....eeeehhh....Tysiąc myśli na minutę :-( A o dzidziolku cały czas mówię Junior - coś mi mówi, że to chłopak, a może to tylko moje pobożne życzenie???
Z Mają wiedziałam, że to dziewczynka, od samego początku, a lekarz potwierdził w 18tygodniu.
Aaaa...Majluj - co za historia!!!!!!!!!!!!!! :-O Bardzo Ci współczuję i ciesze się, że tylko tak to się skończyło....
Dzis idę spać z kurami ;-)