hej kochane!
Melduję że i my żyjemy, ale podobnie jak maqnio, co to za życie.. ostatni tydzień to koszmar - praca, praca i praca, myślałam, że w weekend odpocznę/ odżyję ale pikuś - musieliśmy pilnie jechać do teściowej bo wariuje

Przyjechałam jeszcze bardziej zmęczona niż wyjechałam, bo oprócz zmęczenia fizycznego doszło i psychiczne, jestem kłębek nerwów.. Na szczęście Tymek zdrowy, zęby pchają się na świat, noce kiepskie - milion pobudek, mąż chory:-( w pracy siedzię jakbym pracowała na nie 3/4 etatu a 9/6 etatu...
Nie smęcę już, bo po co.. Tymek jest posiadaczem kolejnego ząbka, lewa dolna strona jest w komplecie, jest 1,2,3 i 4-ka.. teraz reszta - ech

szaleje jak nie wiem, a dzisiaj miałam wrażenie że najadł się jakiegoś szaleju - no kręcił się w kółko, aż mu się w głowie zakręci i przewracał się a śmiechu co niemiara - tylko oczywiście matka w stresie, że się uderzy, ogólnie to z niego niezwykle pogodny śmieszek i gaduła jakich mało. Uwielbiam tego szkraba i ładuje przy nim baterie, tyle mi zostało. Buziam Was wszystkie mocnoo..
aneta - odpoczywaj, pewnie to nic takiego ale nie ma co ryzykować, ja tez miałam jednodniowe krwawienie, ale na szczęscie to nie było nic poważnego..
m
onia, nie doradzę, ja tabletek nie biorę od 5 lat.. ale z tego co pamiętam to zdarzało mi się tez takie coś, ba nawet krwawienia nie było a tylko plamienie, chyba nie masz czym się martwic