Hej Kobitki!!
Pierwszy dietowy dzień za mną. uf. i muszę szczerze przyznać, ze ...nie było tak źle jak się spodziewałam. I pomimo małych - jak na mnie racji żywieniowych - głodna nie byłam. Najbardziej zaskoczyła mnie śniadaniowa owsianka, która była całkiem dobra a po drugie strasznie mnie zapchała. no w szoku byłam, ze po kubku mleka z 2 łyzkami owsianki byłam objedzona jak po dużym obiedzie

Co innego, ze mój ukł. pokarmowy zbzikował. Szok. chyba przez to zupełnie inne niż dotychczas żarełko.
Daga u nas podobny problem z nocnikowaniem. Był czas, że Rózia pięknie wołała. A od parunastu dni, każda próba posadzenia na nocnik kończy się płaczem. Nie wiem o co chodzi, tak jakby była się nocnika. Jak tylko go podnoszę ona krzyczy : nie nie nie” i ucieka. Nie wiem co z tym zrobić i czy w ogóle cos robić. Czy poczekać i próbować. Brak mi pomysłów.. Do diety ćwiczenia jak najbardziej wskazane, babka mówiła ze sama dieta to nie wszystko i ze potrzebny jest ruch. Ja jej na wstępie powiedziałam, ze ruszać się nie będę, bo ani czasu, ani siły a przede wszystkim zero chęci. A ze ja z leń jestem , zmuszać się nie będę. Także zobaczymy czy sama dieta wystarczy:-)
Nil kurcze ja to ci chyba jakiś kij gumowy sprawię pod choinke, co byś mogła małżowi czasem przylać – przydałoby mu się. W tej rozpisce sa zwykłe, codzienne produkty. Najprostsze. Żadnych wymyślnych dań i produktów. Dieta jest dość uboga w składniki. Jeśli chcesz mogę Ci wysłać skan na maila. Napisz mi tylko na pw adres:-)
Anula Rózia b.dużo pije. Pijawka z niej wielka. Ciągle najlepiej chodziła by z kubkiem i popijała. Był czas, ze mnie to martwiło, robiłam jej badania na cukier itp., ale wszystko wyszło ok. Taki typ, z drugiej strony chyba nic w tym złego, tak mysle. Rózia w ciągu doby wypija ok 0,5 l mleczka i ok0600-700 ml innych płynów. do jedzenia nie popija, tylko po. Co do Bartkowego jedzenie nic nie doradze, bo Rózia jadła, je i chyba będzie ładnie jadła do konca swojego zycia:-)Trzymam kciuki, żeby młody zaczął ładnie jeść!
Konwalianko rany! Super, ze masz taką mamę!!! Nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę. Moja nigdy taka nie była i chyba nie będzie. Kontakt mamy b.dobry, ale ona nie z tych, o przyjedzie z obiadem, kuchnie mi wysprząta, z Małą na spacer pójdzie itp.. Szkoda. Ja chciałąbym kiedyś taka być. Ona to raczej typ damy, wymalowanej, wypięknionej, dobrze ubranej, zasypującej młodą prezentami itp. Miłe to bardzo, ale czasem brakuje mi takie mamy-kurki domowej. Nie to ze narzekam, bo to dobra kobitka, kochamy się, i chyba nie powinnam narzekać. Fajnie, ze masz pomoc. A może włąsnie tak jak
daga radzi wyjdzcie gdzies razem, tylko we dwie ?A Twoja kierowniczka to jakaś wariatka. W ogóle nie miała prawa Cię pytać o takie osobiste sprawy.
Marzenko zdrówka kochana i dużo dużo pozytywnego myslenia!!
Moniu zdrówka dla Kini!
Sis :* działajcie, działajcie! hihi:-)
Tesiu hop hop!!!
miłego dnia!!!
jutro laby - ojciec na Ukraine jedzie w interesach, także będę szefowac ha!
edit: jasny gwint ale mi post wielki wyszedł
