hej!
ooo widzę tu dobre wiadomości!
Aneta gratulacje i czekamy na zdjęcia! Mam nadzieję, że poród był szybki i w miarę bezbolesny! Uściski dla Karolinki!
U nas wszystko dobrze, weekend minął jak zwykle za szybko. Poniedziałek, wtorek i czwartek pracowałam bo reszta dziewczyn wzięła wolne. Wiadomo - nowa musi odrobić

Chociaż tak na prawdę mogłam wziąć ale nie chciałam - chowam urlop na lepsze czasy. W czwartek wieczorem pojechaliśmy do teściów. Szymek jak zwykle wyszalał się z dziadkiem na długich spacerach i pobawił z kuzynem. Lubi tam jeździć bo zawsze dużo się dzieje i jest z kim się bawić. Rodzice mogli spokojnie odrobić maraton po sklepach
Pogoda nas średnio rozpieszczała w to wolne. Dużo padało i ogólnie niezbyt fajnie. Za to od wczoraj słoneczko ładnie przyświeciło. A znając życie od poniedziałku zacznie się ładna pogoda. Właśnie wtedy, kiedy będę siedziała w pracy. Ale co tam, niech tylko świeci.
Konwalianko co do nerwowości - Szymek jest nerwowy strasznie... I szczerze mówiąc bardzo mnie to niepokoi. On jak mu coś nie wychodzi, to od razu tym rzuca i nawet nie chce dalej próbować. Oddaje mnie żebym za niego zrobiła. Latające klocki, książki i cokolwiek jest pod ręką to u nas nie nowość. Ale nawet nie to mnie tak niepokoi. Najbardziej martwię się tym, że on jak się zdenerwuje (najczęściej kiedy mówię nie), to pierwszą jego reakcją jest bicie. Bardzo często dostaję po twarzy, chwyta mnie lub męża za okulary albo bije jak popadnie. Chyba że jest daleko, wtedy rzuca się po ziemi. Nie wiem już jak z tym walczyć i skąd on to mógł podłapać. Przecież nikt u nas tak nie robi

A mam wrażenie, że u niego działa to jak odruch bezwarunkowy - zanim pomyśli to już ma ręce w powietrzu. Próbowałam prośbą, groźbą, nic nie działa. Tłumaczyłam i on dobrze rozumie, że tak nie wolno bo potem pokazuje paluszkiem "nununu". Ale i tak to robi.
PS. Aha, i chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że wynaleźliśmy kubek niekapek najlepszy na świecie

Ile ja nakupowałam tych kubków żeby Jaśnie Młody Pan chciał się nauczyć z nich pić, to tylko moje szafki wiedzą

Żadnego nie chciał i z żadnego nie pił. Tylko rurka z Canpola. I w końcu dziadek kupił mu Kubusia Waterr i eureka! - nic innego teraz nie chce i pije litrami wszystko co mu wleję
