Hej!
Ja dziś byłam w przychodni u pediatry (sama), ponieważ kończy mi się syrop dla małej (ten przeciwalergiczny, co bierze od 3 tygodni). Pani dr kazała skończyć ten, co mam, potem odczekać czy ten kaszel w pozycji leżącej się nie pojawi. Jeśli się pojawi, wykupić receptę i podawać. Jeśli nie, wiadomo - to nie była alergia. Na dniach się skończy i odczekamy trochę i zobaczymy...
konwalianko, moja Kinga jest też bardzo dokuczna. Był już jakiś czas spokoju (takiego średniego oczywiście), a teraz od 3 dni masakra! Jest nieusłuchana, piskliwa, niegrzeczna, sama czasem nie wie czego chce. Wczoraj np. zaczęła skakać po łóżku jak na trampolinie, ja jej mówię "Kingusia, tak nie wolno, bo główkę o kant stłuczesz albo spadniesz", a ona gdzie tam - śmieje się i w najlepsze dalej skacze. W ostatniej chwili ją złapałam w powietrzu, bo podskoczyła i zamiast na łóżko, spadłaby z niego


A dziś jak została z moją mamą, to jak mama przygotowywała jej jajecznicę to chciała złapać za płomień z kuchenki gazowej i się ciut w paluszka oparzyła, a moja mama na sekundę odwróciła się tyłem do niej odłożyć coś na półkę. Nie mówię już o tym, jak się drze, gdy wracamy na siłę ze spaceru albo jak mnie palnie po ręce w nerwach przy ludziach...A było już naprawdę lepiej. Też uważam, że to taki etap. I mam nadzieję, że szybko minie...Oby i Tymuś stał się grzeczniejszy i dał Ci troszkę wytchnienia
daga, wow! Jaka Jowitka zdolna
Corin, dzięki za przyjęcie zaproszenia na fb

U nas to samo z mówieniem. Kinga zdaniami nie mówi, powtarza trochę słowek, ale niektóre niewyraźnie, np. pępek - pepem, kamyk - kakym, jabłko - apko, cukierki - tici, na nos mówi dziub dziub


potrafi ok. 50 słowek powiedzieć, ale dużo tak właśnie po swojemu. Nasze dzieci mają jeszcze trochę czasu na lepsza mowę
basieniak, to u nas z jedzeniem jest faza tylko na to, że "niunia" (tak Kinga mówi na siebie) je sama

Wszystko ładnie jej się udaje do buzi wsadzić, ale z zupą jest najtrudniej i jemy ją tak, że mamy dwie łyżeczki (ona swoją i ja swoją) i raz Kinga raz ja do jej buz. Ona niewiele z tej zupy sama weźmie, ale radość z samodzielnego jedzenia jest

I widzę, że jak Kinga sama je to idzie jej to o wiele lepiej.
Moje dziecko ma fazę na mleko...Bebilon oczywiście...Co trochę by jadła, a jadła do tej pory butlę raz dziennie rano. Mam zamiar w tym tygodniu spróbować jej podać krowie zamiast mm. Trzymajcie kciuki!