Witajcie, wspolczuje serdecznie lezacym, na szczescie do konca blizej niz dalej, chlodzcie sie jak mozecie, mokre reczniczki, wiatraczki czy cokolwiek Wam przyjdzie do glowy. Jutro mam kolejne duze USG, KTG, samolocik, wszelkie mierzenia, warzenia i klucia. Lekarz prosil, bym sobie zarezerwowaloa ponad godzine, dobrze, ze u niego jest chlodni, inaczej mialabym problem z wytrzymaniem tak dlugo. U nas nadeszly upaly, co mnie nie cieszy, naszczescie dobroczynnie od czasu do czasu przychodzi chlodny, zbawienny wietrzyk. Ostatnio nie moge spac, to jakis koszmar, budze sie co godzine, latam do ubikacji jak szalona, maly mocno naciska mi na pecherz, jest bardzo ruchliwy co mnie cieszy, a poniewaz nadal mam duzo wod, to jego kopniecia nie sa bolesne, tylko mile tak jak na poczatku ruchliwosci. Ale robi sie powoli ciezko, przez wypelniajacy sie brzuch, profil mnie czasami dobija, ale coz taki urok tego stanu. Ciesze sie niezmiernie, ze juz jutro kolejna cyferka na przodzie ulegnie zmniejszeniu. Po dlugim zastanawianiu sie zdecydowalam sie jednak na duzy recznik z feretti, mam nadzieje, ze bede zadowolona i wykorzystam go na poczatku i pozniej gdy zaczniemy jesienia kurs plywania. Jeszcze 4 tygodnie i zaczynaja sie wakacje, bedzie czas by sie wyspac i powoli czekac na godzine zero. Ja tez mam teraz juz badania co 2 tyg, od 36 tyg co tydzien, a od 38 tyg co pare dni. Ciekawe jak dlugo dotrwamy przy tych upalach, ja nie nadazam z piciem, zwlaszcza, ze nadal przy piciu mi niedobrze, jem male ilosci, bo mi nie wchodzi, a wnocy walcze ze zgaga, nawet, jezeli ostatni posilej zjem o 18, jakas katastrofa. Brzuch tez mi opadla, ale moja polozna mi powiedziala, ze poki szyjka jest twarda i zamknieta to nie ma sie czym martwic, ale jutro doinformuje sie u ginekologa jaki to ma rzeczywiscie wplyw na ewentualne rozwiazanie.
Ja monitora tez nie kupuje, podobnie jak telefonikow do nasluchiwania, wydaje mi sie to niepotrzebny wydatek i tak bede co rusz przy maluchu.