Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

W nocy znowu wylądowałam na ip, bo skurcze były nie do zniesienia. Wiedziałam, że skoro rano powiedzieli, że szyjka zamknięta to pewnie nic nie ruszyło w temacie, ale miałam nadzieję, że dadzą mi chociaż coś rozkurczowego. Ano nie dali
Na ktg skurcze co 5 min i to powyżej 100 wszystkie, ale rozwarcie na opuszek, więc mogę poleżeć na patologii, ale do terminu nic nie będą robić. Jedyne co lekarz powiedział, że jego zdaniem wszystko rozkręci się w ciągu 48h. I tak drugi dzień z rzędu nie śpię. Po pierwsze, bo pozycja na leżąco wzmaga mi te skurcze, po drugie nie zdążyłabym zasnąć, bo występują z min częstotliwością 10 min. Jestem załamana. Nie wiem, jak dotrwam do porodu bez snu i sił. Nigdy bym nie pomyślała, że skurcze przepowiadające mogą być tak bolesne, że utrudniają funkcjonowanie. Przepraszam, że tak o sobie, ale musiałam się wygadać...

Dzien dobry.
Kopacz trzymam kciuki za Ciebie, oby ci te lęki wenflonowe minęły. Bedzie dobrze!
Elifit, współczuje braku wsparcia męża. Mam wrażenie ze ci nasi mężowie sie jakos synchronizuja w tej kwestii. Mój tez mnie wczoraj zdenerwował ze skończyło sie na płaczu. Olej go. Masz teraz inne rzeczy na głowie zeby sie jeszcze nim przejmować.
Musze sie pochwalic ze mój synek w końcu zasypia w kołysceje dosyc czesto choc zdarza sie ze dochodzimy do dwugodzinnych a nawet dwuipolgodzinnych przerw miedzy karmieniami
Tylko to odbijanie nam nie wychodzi... I z tego tez powodu zmieniamy sie z mezem na czuwanie przy kołysce czy malenstwu sie nie ulało.
Dziewczyny, nie dziwie sie Wam ze chcecie juz tulić wasze skarby. Ja jestem tak zakochana w moim synu ze po prostu mogłabym na niego non stop patrzeć i całować. Kocham go tak mocno! Cudowny jest. Bede okropną teściową)
Życzę owocnej środy!

Poradzcie mi prosze.
Laktacyjna powiedziala, abym karmila malego co 3 godziny, tak dlugo az sie naje, ale mam z tym ukrutne problemyjak juz przyssa sie do piersi, to od razu zasypia, albo wypija ogromna ilosc i ulewa, a za chwile znowu szuka cyca :/ nie daje juz rady... Jak skonczy jesc, wkurza sie, ze chce aby mu sie odbilo - najchetniej polozylabym go do lozeczka na boczku, no ale tak raczej nie wolno, wiec on sie rozbudza i kreci afery. Nie wiem czy odliczac mu np 20 min i konczyc karmienie z jednej piersi? Nie wiem kiedy on sie najada
Nie wiem tez, dlaczego placze przy kazdym przewijaniu. Generalnie znowu nie spalam cala noc. Co gorsza, ja zaczynam sie na niego denerwowac ,bo chyba chcialabym aby chodzil jak w zegarku... Nie umiem poznac kiedy zrobil kupe. Zagladam mu i wtedy jest afera.
Mam tez pytanie odnoscie pieluch - niby zmieniac co 3 godz, ale jak zmieniam mu pieluche po karmieniu i biore na odbekniecie za chwile zmieniam na kolejna, bo ta jest pelna, a on w miedzyczasie szuka cyca przy ktorym pozniej zasypia...
Nie wiem tez, czy na zmiane pieluchy i cyca koniecznie musze budzic. Spal mi dzis 4 godziny, nie chcialam go ruszac, ale ruszylam i od tej pory nie spie...
Pola - ja mam problem z ukladaniem Adasia do lozeczka... Jak ze wszystkim z reszta...
a ja napiszę, żeby wam uświadomić, jaką dopiero można mieć paskudną końcówkęW nocy znowu wylądowałam na ip, bo skurcze były nie do zniesienia. Wiedziałam, że skoro rano powiedzieli, że szyjka zamknięta to pewnie nic nie ruszyło w temacie, ale miałam nadzieję, że dadzą mi chociaż coś rozkurczowego. Ano nie dali
Na ktg skurcze co 5 min i to powyżej 100 wszystkie, ale rozwarcie na opuszek, więc mogę poleżeć na patologii, ale do terminu nic nie będą robić. Jedyne co lekarz powiedział, że jego zdaniem wszystko rozkręci się w ciągu 48h. I tak drugi dzień z rzędu nie śpię. Po pierwsze, bo pozycja na leżąco wzmaga mi te skurcze, po drugie nie zdążyłabym zasnąć, bo występują z min częstotliwością 10 min. Jestem załamana. Nie wiem, jak dotrwam do porodu bez snu i sił. Nigdy bym nie pomyślała, że skurcze przepowiadające mogą być tak bolesne, że utrudniają funkcjonowanie. Przepraszam, że tak o sobie, ale musiałam się wygadać...
Trzymam kciuki za rodzące, czekające i mamusie. Miło czytać, jak dobrze sobie radzicie z maluchami![]()
bedzie dobrze