Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
U mnie też się nie zapowiada na deszcz:/ za to zapowiada się na okres, bo jak za chwilę mi nie przejdzie ten ból to uwierzę, że dostane.
ja tak samo sobie pomyślałam 


Makota jak cycki? Ściągasz jak ci radzilysmy?
przed ściągnięciem ciepły prysznic, po ściągnięciu zimny. przez to, że mam miękkie piersi i mleko nie tryska strumieniem mały miał problem aby się najeść. godzinę ryczał. uciszyłam go smoczkiem, bo już sąsiedzi pukali
wcale się im nie dziwię, bo mały ma teraz dużo silniejszy głos
nie wiem. może ja za mało do niego gadam i mam złe podejście, może on jest małym terrorystą, a może pleśniawki mu dokuczają ... Dziewczyny w dwupakach, ja mysle ze w te upały to chyba bardziej zazdroszczą wam rozpakowane mamy. My musimy sie kisić w domu z maluszkami, bo nawet wyjść na spacer sie nie da w ten żar.

Cześć dziewczyny! Przede wszystkim gratuluję nowym mamusiom- doczytałam o graza i agulam- wszystkiego dobrego dla was i maluszków. Ja dopiero teraz mam chwilę coś napisać. Mam nadzieję że nikt nie obrazi się że na głównym. Pytałyście dlaczego cc. Jak pisałam wcześniej prawie 3 dni miałam skurcze co 7 min. Były naprawdę bolesne i uniemożliwiały życie, ale podobno nie były to porodowe. W końcu skontaktowałam się z innym lekarzem i ten widząc moje cierpienie skierował mnie od razu na porodówkę. Lila pytałaś jaki szpital- Kliniczna w Gdańsku (Makota -witaj w klubie-szkoda, że na mnie nie poczekałaś;p)- gdyński szpital nie chciał mnie przyjąć. Na porodówce okazało się, że rozwarcia nie ma. Lekarz pytał jak długo mam już te regularne, bo na ktg było widać, nie chciał wierzyć, że trzeci dzień. Przebili mi pęcherz płodowy, skurcze co 2,3 min. Męczyłam się 7h, potem już jeden wielki skurcz. Jednak rozwarcia dalej brak. Tętno małej zaczęło być zbyt wysokie i zadecydowano o zakończeniu akcji cięciem ze względu na jej bezpieczeństwo. Powiem Wam szczerze, że po cc łatwo nie jest, ale dla mnie to była niesamowita ulga. Już na porodówkę trafiłam wykończona po 2 nieprzespanych nocach i przy tych skurczach miałam wrażenie, że zwyczajnie nie dam rady, tym bardziej że nie było żadnego postępu. Nie spodziewałam się tego, ale stało się. Staram się nie myśleć o sobie jako gorszej matce.
Oczywiście teraz jesteśmy 4 dzień po i nowe problemy dochodzą. W tym oczywiście problem z laktacją. Pokarmu jest dość, ale przez złą technikę przystawiania mam zmasakrowane sutki i w tej chwili raczej staram się odciągać i karmić łyżeczką niż podawać pierś. Jutro jestem umówiona na wizytę z doradcą laktacyjnym. Wolę w tej kwestii poradzić się fachowca. Anielka na razie dużo śpi, nie jest bardzo problematyczna. Troszkę dokarmiałam w szpitalu mm, ale dziś już cały dzień tylko na naturalnym. Odruch ssania ma dobry, tylko trzeba popracować nad techniką, ale zobaczymy co z moimi sutkami da się jeszcze zrobić.Niby są te kapturki, ale nie mam tak długich sutków, żeby z tego korzystać. Ale się rozpisałam. PrzepraszamKopacz-doskonale rozumiem Twoje samopoczucie po cc. Ciągle w dół jak ch....Ale będzie już tylko lepiej. Pozdrawiam was wszystkie
Potem może dam znać co mi w poradni laktacyjnej powiedzieli. Może się na coś przydam
![]()
M kupił mi w rozmiarze S, bo chciałam to przetestować, ale do tego trzeba mieć ogromne sutki...u mnie popadało, więc jest jako tako... do wieczora siedzimy w domu, z Oli płynie... Zuzi gorąco i wisi na cycu bo pić jej się chce... dopiero koło 18 wychodzimy na plac zabaw na godzinkę...