Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
usnęłam na balkonie na słoneczku... trochę nogi opaliłam szkoda że w koszulce na krótki rękaw, to bym i brzuch opaliła. miałam pomysł, żeby jeszcze na brzuchu z pół godziny pospać, ale już nie wytrzymałam i rozpłynęłam się
idę zaraz tabelkę pouzupełniać, tylko się roztrzeźwię, bo jakaś niedospana wstałam i rozbudzić sie nie mogę...
Zuzia dostała odparzenia na pupce, muszę częściej ją bez pieluchy zostawiać
jagódka
..bardzo współczuję, ale post ewusi jest bardzo optymistyczny.
życzę, żeby Adaś szybko doszedł do siebie po operacji - przewiozą go do Ciebie z powrotem, czy Ciebie do niego?
nie wyobrażam sobie, żebyście mogli być rodzieleni
3maj się ciepło... moc pozytywnych myśli posyłam.
makota89 a jaki wy problem macie? nie zstąpiło?
u mojego chrześniaka był wodniak jąderka, ale sam się wchłonął po pół roku...
carloska witaj z powrotem, bije od Ciebie optymizmem szczęśliwa mamuśko córcia przecudna!
Dziekuje! a wlasciwie dziekujemy. Ja nadal nie spalam,walcze z laktatorem, maz zawiozl Malemu troszke siary. Niechetnie ale zjadl. Pionizacja ok, podobno po obiedzie moge pojsc pod prysznic, ale i tak sie troche ogarnelam chusteczkami mokrymi. psychicznie daje rade
Jagodka współczuje przeżyć, życzę Ci aby to był jedyny taki incydent i Adaś był okazem zdrowia!!!
Seorise trzymam kciuki&&&
Ninja, Catsun nie zostawiajcie mnie. Mój mały też się nigdzie nie wybiera.
Makota a jak jaderka u Was, będą coś robić czy czekają? Ja też się trochę martwie, bo na usg wyszło, że mój ma wodniaka, mam nadzieję że to nic poważniejszego...