hej ;-)
w końcu znalazłam chwilkę czasu dla siebie, Julka zasnęła godzinę temu, walczyliśmy 3godziny suszarka, herbatka, masowanie itd- znów ją męczył brzuszek:-( ale jest trochę lepiej, zmieniliśmy butelkę i nie łyka już tyle powietrza

wczoraj po raz pierwszy przespała całą noc bez żadnych akcji tylko z dwoma pobudkami na karmienie - mam nadzieję, że dziś będzie podobnie:-)
Jeśli chodzi o samopoczucie po porodzie to poza zmęczeniem jest całkiem nieźle, całe szczęście udało się ochronić moje krocze

psychicznie póki co też daję radę, chociaż są chwile słabości...
katka - gratuluję spakowania torby :-) teraz maluszek może spokojnie zbierać się na drugą stronę brzuszka
michalina -ja po niedzielnej wycieczce na pieszo do mojej mamy (mieszka w innej dzielnicy miasta) dostałam skurczy, tak więc &&&& :-)
idę podczytywać dalej, albo chwilę się prześpie bo o 2 pobudka na karmienie.
dobranoc! :-)