Hej dziewczyny,
Przepraszam, że się nie udzielam ale jakoś wpadliśmy w taki rytm, że wylatuje mi z głowy pisanie i czytanie na forum

Zaczynamy ze sobą się coraz lepiej rozumieć i co raz lepiej ze sobą czuć

Wojtuś w przyszłym tygodniu kończy 4 miesiące... Kiedy nam uciekł ten miesiąc????
Zaczynamy powoli żyć wg jakiegoś powiedzmy harmonogramu.
7.00 pobudka + karmienie + zabawa
8.30 drzemka ( jak widać dzięki niej tu jestem

)
9.30 pierwszy spacer w chuście ( najczęściej z psem albo do sklepu ) potem karmienie zabawa
12.00 drugi spacer w wózku i dłuższe spanie
15.30 karmienie, zabawa w leżaczku jak rodzice jedzą obiad
w zależności od pogody 17.30 trzeci spacer
19.30 kąpiel, butla łóżeczko i śpimy do rana do 7.00
Szybko zaczyna mi lecieć czas. W zeszłym tygodniu byliśmy na kontroli bioderek. Pamiętam jak w lipcu kiedy byłam w czarnej depresji lekarz powiedział, że kontrola za 10 tygodni. Pomyślałam sobie wtedy... 'za 10 tygodni to ja chyba oc..pieje...' Jednak nie

Jednak przezyłam, depresja minęła i już jest ok

Aaaa i w sobotę Wojtuś zaliczył swoje pierwsze w życiu wesele

Do 18.30 jakoś wytrzymaliśmy potem kąpiel, butla - mały zasnął a rodzice wrócili balować do 1.30

Niestety bezlitośnie zerwał nas rano o 7.00 ale coś za coś

Idę trochę poczytać co u Was czy też zaczyna do Was zaglądać jakaś taka 'stabilizacja'
