• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lipiec 2014

Michalina, ja akurat whisky tutaj kupowalam, ale jak jestesmy w Pl to maz zaopatruje sie w sklepie alkohole swiata czy swiat alkoholi, cos takiego albo w realu. Najlepiej isc do takiego typowego monopolowego. Pamietam, ze bratu na 35 te urodziny kupilismy whisky 18letnia cos za 190zl w tym sklepie, a 12 letnia ok. 120zl.

Straszne z tym noworodkiem:( rodzice dziwni, ale moze faktycznie cala prawda nie jest znana:/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ależ mam zaległości....

Moje dziecko bez poduszek śpi, w pajacu i śpiworku.
Rozmiary są jakieś głupie. Kupiłam na zapas body w smyku na 74 i są takie na teraz.Z mothercare zakładam na 6-9 msc, ale mam 2 pajacyki na 62 które jeszcze ujdą :baffled:

Malgorzatkar, kupiłam kozaki na Allegro, Elefanteny za połowę ceny.( 110 zł zamiast 220). Rok temu miałyśmy i się sprawdziły. Ale moja córka jest teraz na przełomie rozmiarowki dzieciowej i młodzieżowej . 26 były za małe (ostatnie z dzieciowej), a 27 za duże chyba. Muszę porządnie przymierzyć. W razie czego pojedziemy do Ursusa albo do Piaseczna, tam zazwyczaj większy wybór był. Ew w Maximusie też outlet jest.
 
Dziewczyny sorry że się nie udzielam, ale czasu mi brakuje na wszystko ;/

Mam do Was kilka pytań.
U nas płacz z powodu kolek jest coraz rzadszy, ale całą dobę męczą go dalej silne wzdęcia. Sama nie wiem czy odstawić produkty mleczne? Wysypek i jakichkolwiek innych objawów brak. Kupa co 4 dni. Cały dzień na rękach :( Brakuje mi sił i czasem chęci do czegokolwiek ;(
Chciałabym zapytać jak z trzymaniem sztywno główki? U Marcinka bardzo kiepsko, rzuca główka na wszystkie strony...
Znowu łapie mnie dół:(
Jeszcze mam problem z tym, że jak pobawi się, pośmieje to są lamenty i odpychanie przy usypianiu...Wczoraj dał popalić wieczorem i raczej nie z powodu bólu.
Przepraszam, że tak tylko o sobie...
 
Hejo, ja na chwilę, bo Klaudia u babci na dole, a Adaś drzemie. U nas walki z katarem i kaszlem ciąg dalszy. Jak mam tą dwójkę na głowie, a na dwór nie da się wyjść, to nawet nie mam czasu na forum. Pogoda fatalna, idzie zima, a ja bez kozaków i kurtki - jutro A. ma wolne, bo w sobotę się szkoli, więc może gdzieś wyskoczymy. Nie wiem czy rano nie pojedziemy jeszcze do przychodni, żeby pediatra ich osłuchała. U Klaudii katar dużo mniejszy. Kupiłam wczoraj herbatę z czystka i pijemy, może uda się bez antybiotyku. Poza tym dżuma i skok rozwojowy- armageddon.
 
Dziewczyny jak nosicie dzieciaczki? Tylko na fasolke? A jeszcze tak zapytam bo Bartek tak standardowo na fadole nie znosi tylko przekreca sie do takiej pozycji jak go karmilam piersia tzn jego brzuch przylega do mnie a reka wisi mu jedna i teraz takmysle czy tak mozna? W ogole zmieniacie rece do noszenia czesto? Ja ciagle prawie na jednej bo druga mam niepewna i boje sie. A maluszki wasze zaciskaja jeszcze piastki?
 
Ja nie noszę na fasolke tylko w pionie do siebie. Fasolka się mojej kojarzy z karmieniem i się fryga.

Venus układaj więcej na brzuszku. Ćwicz nóżkami. Może mieć wrażliwe jelitka tym bardziej że kolkował. Może coś mu nie służy.. mleko.. coś w twojej diecie.
Aha i u mnie zawsze kupa jest o chustonoszeniu. Po prostu masuje jej to brzuszek. Spróbuj może tego.

Jagódka idź przed weekendem do lekarza. Zdrówka dla was.
 
Ostatnia edycja:
Na fasolke juz bardzo rzadko - mam za krotkie rece. Nosze go przodem do swiata po ukosie. Wpisz sobie polecanego tu zawitkowskiego z co nieco o wychowaniu. Tam pokazuje kilka. Co do raczki trzeba dbac aby byla przy ciele.a nie zwisala.
 
czesc
dawno mnie nie bylo....niestety nie daje rady siedziec na bb:(czesto o WAs mysle:)

nie wiem od czego zaczac,dawno regulkarnie nie pisalam i wypadlam z rytmu,tyle chcialabym WAm powiedziec...a ciagle brakuje czasu a wieczorem sily..:-(

najpierw napisze o Wojtusiu i siostrze:postaram sie w skrocie(pewnie sie nei uda)....dzis juz opadly emocje ,najwiekszy stres ale nikomu tego nie zycze
fWN6QAA7
sisotra w piatek rano nie zcula ruchow dziecka ,miala podwyzszona temp i wymiotowala 2 razy.zadzwonila do swojego lekarza ktory niestety byl na szkoleniu i kazal jej jechac do szpitala.tam zrobili jej ktg na ktorym wyszly regularne skurcze i dolozyli do brzucha(zapomnialam jak sienazywa) czy serduszko bije.potem polozyli ja na patologi i dali kroplowke (fenoterol)na zatrzymanie akcji.usg nie miala.co jakis czas miala robione ktg,kilka razy mowila ze nie czuje nadal ruchow.po 18 tej zadzwonila do mnie ze cc bedzie po 20 tej i czy przyjade .
na 20 ta bylam w szpitalu,jeszcze chwilke z nia rozmawialam przed cc,potem czekalismy ze szwagrem....i czekalismy....plazcu dziecka nie bylo slychac....tzn chwileczke tylko....potem wyszli z dzieckiem szybko ,nikt nam nic nie mowil ,plakalam krzyczalam modlilam sie, pocieszalam szwagra..za chile ktos powiedzial ze stan ciezki/krytyczny.przez szybe/okienko widzielismy ze cos robia z dzieckeim,nie wiedzielismy co:(potem wyszla pani doktor i powiedziala ze zosatanie jak najszybciej pzrewieziony doLodzi,cos nam mowila ale teraz juz nie pamietam dokladnei....poprosilismy zeby pielegniarka ochrzczcila go z wody.polozna powiedziala ze wody plodowe byly 'jak gnoj'

w karcie szpitalnej sisotra miala wpisane 'grozaca wewnatzrmaciczna zamartwica plodu,oscylacja milczaca ,i tachykardia w zapisie ktg:(
jej lekarz ktory bylw szpitalu dopiero we wtorek powiedzial ze po pierwszym zapisie ktg ciaza od razu powinna byc
rozwiazana....

mały wazyl 3 kg,dostal 2pkt (za bicie serduszka),reszta 0.....
od respiratora zostal odlaczony po 4 dniach,dokarmiali go dozylnie ,pokilku dnaich mlekiem mmay ktore odciaga i wozi,jak jest tam w szpitalu karmi go piersia.ma szereg roznych badan ,wniedziele lekarz powiedzial lze jest lepiej ....
mam nazdieje ze mimo trudnego pozcatku dalej bedzie tylko lepeij...


EDiT:wlasnie siostra zadzwonila ze Wojtus wraca z nimi do domku:)))

mialm jescze cos o Hani napisac ale jetsem przeszcesliwa ze Wojtus wraca do domku.....hurrrrraaaaa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry