reklama

Lipiec 2014

Dobrze, że wczoraj w pore się stąd wylogowałam, bo jak zaczęłyście pisać o tych pysznościach to chyba bym wstała i coś upiekła jeszcze. W rezultacie zeżarłam Synkowi CAŁĄ paczkę kinderków (jak się zorientuje będzie masakra), na to monte i zapiłam coca-colą - poczułam się spełniona. Ale......dzisiaj czytając o Waszych pomysłach i tak wzięłam Synka i upiekliśmy ciacho. Pierwszy raz pozwoliłam Mu prawie wszystko robić w miarę Jego mozliwości....moja kuchnia wygląda jakby ktoś tam eksplodował. Ale satysfakcja Synka jak siedział przed piekarnikiem jak się ciasto piekło - super widok.

Mama B. a ja współczuje tego śniegu....spraw Boziu, żeby u nas tylko na Święta był, no i obowiązkowo w górach, bo w tym roku zamierzam z Synkiem wyruszyć.

Przełączyłam na tvn i czekam aż ich będzie bolało sasasasasasa :laugh2:
 
reklama
Zaraz zobaczymy jak chlopaki sobie poradza heh swoja droga porody 24 h to tez hardcore. Moj od momentu odejscia wod to 5 h a skurcze pojawily sie z gidzinke przed przyjsciem na swiat Bartusia. Jak to polozna mowila takiej to tylko rodzic:-) kurcze ja swoj porod naprawde wspomunam pozytywnie.
 
Gdzies ogladalam o tych holenderskich dziennikarzach:) tez zmiekli chyba po dwoch godzinach.

Dzis u mnie szaszlyki na obiad... Raczej kolacje:/ bo dopiero udalo mi sie to zrobic.

Na spacerze nie bylysmy, bo od samego rana pada.. Wrrr!! Raz deszcz, potem deszcz ze sniegiem, potem sam snieg.. I tak w kolko:/

Jak ja Wam zazdroszcze wypadow w gory:(
 
Drugi raz usypiam córkę w chuscie. Wcale nie chciałam tego robić, ale wolalam ja w chuste włożyć niż teściowej oddać. Krepuje się jej któryś raz z kolei powiedzieć żeby ręce myła przed tym jak do Zolki podchodzi. To jej powinno być wstyd.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry