Dzis u nas zly dzien:-/ L.spala dzis tylko 40 min.,ale na szczescie jest juz po kapieli i zasypia przy piersi.
Sokoja, wspolczuje @. U mnie wlasnie sie konczy.
Makota, blizej czy troche dalej, wazne zebys Ty miala zaufanie do lekarza!
Kornela, taki atak placzu mielismy raz, byl tak masakryczny ze wyladowalismy na ip. Ale to nie bylo pol godziny:-(
Dzis moje dziecko pierwszy raz zderzylo sie ze szczebelkami w lozeczku. Byl placz wielki, ale na szczescie kot uratowal sytuacje i przyszedl sie lasic do mnie, L. bardzo lubi patrzec jak on to robi:-) o bolu szybko zapomniala, a ja mam nauczke ze to juz nie te czasy gdzie zostawilam jej grajaca karuzele i cos tam sobie robilam.
Ehh, ide.. Jestem padnieta dzis, na obiad robie domowa pizze, a w piekarniku jest juz szarlotka, maz tyle jablek nakupil ze cos z tym trzeba robic:-/