Witam popołudniowo
Tata poszedł z dzieckiem na spacer to mam trochę czasu na ogarnięcie mieszkania. Zrobiłam porządek w ubrankach Małego i co ładniejsze rzeczy 62 i 68 schowałam do skrzyni i na dno szafy a resztę do wora i pójdzie dalej w obieg

Teraz muszę odkurzyć, z psem wyjść i obiad nastawić. Wieczorem odwiedza nas mama chrzestna od Wojtka więc wieczór wolny

Dobrze trafiliśmy z naszą mamą chrzestną bo przyjeżdza chrześniaka odwiedzać minimum 2x w miesiacu bo go uwielbia

A my uwielbiamy ją bo wtedy mamy wolne

Dzisiaj w ramach wolnego obejrzymy sobie mecz szczypiornistów
Z innej beczki: zaprosił nas ostatnio nasz bardzo bliski przyjaciel na urodziny - czterdzieste. Będzie solidna biba w restauracji, tańcami i jak pogoda pozwoli to z kuligiem ( bo to w górach). Mamy do Wisły jakieś 45 km więc odpada pojechać tam na chwilę, wrócić położyć Wojtasa do spania i znowu pojechać bawić się dalej. Brałyście kiedyś dzieci swoje na takie 'grube' imprezy? Nie wiem jak on się zachowa, czy będzie umiał zasnąć... zresztą nawet nie mam gdzie bo w spacerówce to takie lipne spanie. Boję się, ze się rozreguluje i nie będzie potem chciał w nocy spać.
Poza tym czy nie zaszkodzi mu głośna muzyka. Czy to w ogóle ma sens? Zostawić go w domu też nie mam zabardzo z kim eh