hej hej hej
Ostatnio mam ciężkie dni, Igor bardzo nieznośny, rzuca czy popadnie, ucieka i za nic nie chce mnie słuchać, spacer stał się udręką, nie mam siły za nim biegać tak jak przed ciążą. A do tego wszystkiego całe dnie praktycznie sama, mam nadzieję, ze w przyszłym tygodniu już się to zmieni. Także czytam na bieżąco ale trudno przysiąść i coś naskrobać
Pączków zjedzonych zero, ale wolałam nie kusić losu i nie przynosić do domu bo synek zrobiłby aferę że tez chce a niestety nie może. Upiekliśmy sobie za to 12 muffinek bananowych i nawet wyszły dobre

taki to tłusty czwartek.
.
Jagódka - widziałam te na picassie, narazie mam zaczętych tyle aukcji, że nic więcej nie zamawiam, a o synku całkiem zapomniałam, powyrastał już z większości rzeczy przez zimę i też muszę u szafę uzupełnić..
Co do spacerów z letnim maluszkiem to myślę, że dwa trzy dni i można wyjść na chwile, letnia czapeczka zarywajaca uszka (chociaż wiem, ze niektórzy tego nie praktykują) tetra albo bawełniany, cieńki kocyk i w drogę. A no i uważać, zeby piersi sobie nie zawiać, bo potem zapalenie strasznieee booliii
Co do sytuacji w szpitalu - nie nazywałabym tego człowieka księdzem. Przepraszam jeśli kogoś urażę, na pewno są na forum mocno wierzące mamy ale ten pan zapewne pomylił zawód z powołaniem. Niestety sporo takich służy w kościele...
ps. Tak, papież to właściwy człowiek na właściwym miejscu!!!!!!!!
Makota - odpoczywaj ile się da bo cieżkie czasy nadchodzą wielkimi krokami... lipiec tuż tuż... przez nastepne kilka lat taka sytuacja sie nie powtórzy
Odwiedziny starszego dziecka w szpitalu - nie wiem, nie zastanawiała się, niby wisi na drzwiach kartka, że mogą wchodzić tylko dzieci powyżej 4 lub 5 roku, dokładnie nie pamietam ale widziałam dużo młodsze też. Dla mnie akurat to kilkudniowe rozstanie z synkiem nie będzie bardzo straszne bo kilka razy bywałam już poza domem przez noc, a raz nawet całe 5 dni jak leżałam w szpitalu niedawno, aaa o i jeszcze pracowałam na nocki. Także i ja i Igorek, no i oczywiście tatuś jesteśmy przyzwyczajeni
Nie pamietam co jeszcze.
Wiosna prawie, zaczynamy naukę na biegówce, no i wyczekiwany wyjazd w góry już coraz bliżej, szkoda tylko, że kondycja zawodzi....
