Alinka ja wierzę, że się boisz bo masz już podobne doświadczenia i mnie to nie dziwi. Dziwi mnie lekarz który straszy pacjentkę jak nie ma 100% potwierdzenia na swoje słowa. Prawdziwy lekarz mówi, że może być cięzko ale wie, że w medycynie nie ma rzeczy niemożliwych a obrócenie się dziecka, nawet dużego to nawet nie zbliża się do niemozliwości. Serwuje pacjentce niepotrzebny stres. Twoje nerwy to nerwy małego i przyspieszenia jego tętna z tego powodu może być dopiero groźne.. Pamiętam jak już mówiłas o nerwach związanych z pośladkowym położeniem po poprzedniej wizycie, więc nie wierzę, że teraz czekając na nią nie denerwowałas sie, stąd ciśnienie. Twój lekarz to gdybacz pesymista. Każdy inny jak widzi problem z ciśnieniem pacjentki to wysyła ja na IP by to skonstrolowali w trybie pilnym i ją uspokoili zostawiając na pare dni. Twój Cię straszy i nic nie robi poza tym. Jak to takie straszne, że "pewnie zostanie pani z tego powodu już do końca" to dlaczego jeszcze Cie nie skierował? Dzieciolka nie widzi by się juz obrócil, z ciśnieniem jak Cie wyśle to już widzi że zostaniesz do końca.. MNie taki lekarz by wykończył psychicznie a pewnie zmieniłabym bo z fusów to wrózy wróżkaKamejka ja też czuje czkawkę raczej bliżej dołu niż góry a siedzi głową do góry, no dokładnie mój tak samo sobie siedzi.
Ja idę w środę do szpitala też znów będe musiała się wyleczyć z intymności.
Lizzy, Kkasiulka ja naprawde staram się nie denerwować ale to silniejsze odemnie, bo poprzednim porodzie chodziłąm nawet na terapie i psycholog też niemógł do mnie trafić więc myśle że moja głupota jest nieuleczalna.
Iwona 35 ten mój lekarz to nie taki ciężki przypadek, ciśnienie mierzył mi przed usg więc zanim zdążyłam się solidnie wkurzyć, a co do pozycji małego to myśle że chodziło mu o to że poprzednia ciąża też była miednicowa a wtedy jest większe ryzyko że kolejna też taka będzie, druga sprawa że z każdym dniem szanse maleją bo on jest coraz większy a ja jestem niska więc on już się głową opiera o żebra a co dalej,
Jeszcze stwierdził że ma pępowinę na ramieniu, ale nie widział dokładnie czy jest oplątana czy przerzucona.
Córka próbowała się obrócić w 41 tc i niestety udało się jej się połowicznie bo utknęła jakoś po skosie i dalej niemogła więc to może nie być takie proste.
