reklama

Lipiec 2016

Hej
Poczytałam co u Was. Trzymam kciuki za szybkie i bezbolesne porody. Dla Maluszków wielkie buziaki!
Nieufna, ja urodziłam w czwartek, a pokarm miałam dopiero w sobotę/niedzielę, także nie stresuj się. Będzie dobrze, tylko musisz trzymać Małą jak najwięcej przy piersi. Mój jak dostałam wreszcie pokarm nie bardzo chciał ssać pierś, bo z butli leci szybciej i łatwiej - pomogły kapturki, bo trochę imitują smoczek. Jak już mleko zaczęło lecieć porządnie odstawiłam kapturki. Teraz Mały tylko na piersi i mleka jest full.
 
reklama
Hej, jest szansa, że dziś wyjdziemy do domku i wtedy coś wiecej napisze. Nie moge się na córcię napatrzeć, jest cudna, Mój syn dumny a tatuś to już w ogóle. Ale, żeby nie było zbyt pięknie jest też mój dramat, nie mam w ogóle pokarmu[emoji5]️[emoji5]️ muszę ją dokarmiać, leci tylko drobna siara i dupa brodawki mam poranione, nie wiem czemu tak jest tym razem. To moja osobista porażka i dramat
Nieufna co do karmienia mam podobnie Nastawilam sie tylko na karmienie naturalne a tu mało pokarmu po dwóch tygodniach nieprzespanych z dzieckiem przy cycku żeby pobudzalo pierś okazało się że nic nie przytyło nawet do swojej wagi nie wróciło :( lekarz kazał dokarmiać. Dokarmiam ale w większości dostawiam do cyca. W następnym tygodniu ważenie. To moja największa porażka nie spodziewałam się tego nigdy. Bardzo mnie to załamało. W poprzednich ciążach nie było problemów rodziłam sn a teraz cc i mało pokarmu.
 
to tak dla wszystkich z nas jeszcze nie rozpakowanych. tylko tą dietę zmieniamy na "poród" :D
 

Załączniki

  • 13590274_1081355151912990_5130505803274484277_n.png
    13590274_1081355151912990_5130505803274484277_n.png
    136,8 KB · Wyświetleń: 163
Cześć dziewczyny :)
@nieufna, chyba za wcześnie żeby mówić o porażce. Nie stresuj się tym, tylko daj sobie czas. Ja po porodzie z synkiem poranione sutki miałam ponad dwa tygodnie, na zmianę jeden albo drugi. Pokarmu też na początku tyle co na lekarstwo i długo trwało rozbujanie laktacji. Musiałam trochę dokarmiac mm, bo laktatorem jakoś mało się sciagalo.. Ale po miesiącu już było ok. Nie powiem, żeby to był przyjemny miesiąc, bo gdyby nie wsparcie mojego m to bym to kp rzuciła w cholerę, gorzej wspominam te początki niż sam poród i polog ale było warto i byłam z siebie dumna, że przetrwałam.. Powodzenia :)

Ja już też bym chętnie urodziła. Pierwszy raz mi spuchły poważnie stopy i dłonie. Na twarzy też zaczynam się czuć jak pyza. Blee..
 
reklama
Nadrobiłam..
Obecny stan jest taki: mały jest przesłodkim śpiochem. Tatusiowi brakuje pary piersi by być rewelacyjną mamą - jestem w szoku jak mu opieka nad małym naturalnie przychodzi :) Ja natomiast czekam az przyjda halucynacje z braku snu i nagroda dla najwiekszej panikary na oddziale :)

Malego obejrzal dzis pediatra i jest wszystko dobrze. Zdrowy chlopak :)
Juz praktycznie zapomnialam ze mialam cesarke - fakt, bol jest przy pewnych ruchach, ale przeciwbolowych juz nie potrzebuje.

Generalnie to czekam by moc wyjsc do domu, ale nic nie wiem jeszcze :(

Nieufna, zycze by was puscili do domku!!! Nie martw sie o pokarm za bardzo - pojawi sie.

U mnie na 3 dzien sie cos pojawilo. Kazali od samego poczatku co 4h normalnie karmic.

Trzymam kciuki by sie akcje zaczely rozkrecac!!!! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry