Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dziewczyny a czy któraś ma problem z podawaniem obiadków? Albo kaszek?
Ja wydawało mi się zaczęłam dobrze -najpierw warzywka i bardzo jej smakowała marchewka, ziemniaczek, dynia. Teraz odkąd je owoce, nie chce w ogóle otwierać buzi jak posmakuje jakiegoś niesłodkiego dania, to samo jest z kaszkami, tylko słodki sinlac... co robić?
Mila też średnio je warzywa. Ziemniaki z brokułem i marchewka ok, reszta średnio. Kasze też daje bezsmakowe na wodzie i dodaje do nich owoce.Tak, 4 zł za taki posiłek to nie jest dużo i na pewno dobrze byłoby czasami z tego skorzystać, ale ja osobiście bym się na coś takiego nie zdecydowała -nie wiedząc tak naprawdę co jest w środku, jak przyrządzone itd.- podpisuje się pod tym co napisała wyżej Flammie.
Dziewczyny a czy któraś ma problem z podawaniem obiadków? Albo kaszek?
Ja wydawało mi się zaczęłam dobrze -najpierw warzywka i bardzo jej smakowała marchewka, ziemniaczek, dynia. Teraz odkąd je owoce, nie chce w ogóle otwierać buzi jak posmakuje jakiegoś niesłodkiego dania, to samo jest z kaszkami, tylko słodki sinlac... co robić?
Ja również na razie papki. Kawałki czy chleb do rączki dostanie jak będzie starsza. Na razie nawet te papki średnio ogarnia, więc nie mam zamiaru się spieszyćMadziolina - ja się boję tych kawałków jedzenia. Znowu to samo co z chłopcami. Boje się tego dławienia, krztuszenia okropnie!
Julka, nie martw się, przyzwyczaisz się do samodzielnej opieki. Musisz tylko dostosować swój dzień do Oskarka.Odkad maz wyjechal I jestem sama to nie mam na nic czasu. Maly marudny wiec nawet siku z nim robie. Milego poniedzialku.
P.s. doceniajcie pomoc meza, jak go nie ma to teraz widze ile pomagal.
Napisane na ALE-L21 w aplikacji Forum BabyBoom
Kamejka, moja też teraz marudzi, chyba się jej nie chce tyle cycać - u mnie to 2 piersi i później butelka, bo samym cyckiem się nie naje, a mleka jest w nim malutko. Teraz się jeszcze pewnie zmniejszy przez te jej humoryHej dziewczyny.
U mnie zapowiada się kiepski tydzień. Znowu mam jakieś problemy z laktacją. Pewnie efekt zakończenia karmień nocnych i zmniejszenia liczby karmień w ciągu dniawięc czeka mnie tydzień z laktatorem... Mam nadzieję że uda się rozkręcić laktację. Póki co ściągam po 30 ml
a wczesniej norma to 60-90. Więc ewidentnie coś jest nie tak.
Ogólnie Natalka też mleka nie chce bo wcale nie chce ssać piersi. Złapie na chwilę i puszcza. Nie wiem czy nie jest głodna czy jej się nie chce wysilać żeby wyssać mleko. Martwię się bo podstawą odżywiania powinno być nadal mleko
A wczoraj to się tak zdołowałam że aż się popłakałam. Przed snem dałam małej pierś, złapała na chwilę i puściła i siedzi. Zadowolona w dobrym humorze. A ponieważ jadła mało mleka to stwierdziłam że spróbuję dać jej odciągnięte i zobaczymy. I wypiła 70 ml. Może nie jakoś strasznie dużo, ale jednak sporo. I zmartwiłam się że może ja jej od początku nie dokarmiam i przez to ona taka mała jestBo wszyscy mi mówili że jakby dziecko nie dojadło to by ryczało. A ona siedziala sobie zadowolona a wypiła zaraz taką porcję. Ja nie wiem, moje dziecko chyba nie daje mi znać jak jest głodne
ona nigdy na głód nie płakała. I teraz mam stres czy ona nie jest przez to niedożywiona
W dodatku dostałam okres więc cały dzień zdycham
Z dobrych wieści to śpimy już całą noc. Odstawiłam karmienia nocne, a ona się nie wybudza, wiedziałam że tak będzie bo ona się nigdy na karmienia nie budziła.
A co do dyskusji o elektronice to naprawdę nie znoszę widoku ludzi wgapionych w ekrany telefonów. Mój mąż się niestety do nich zalicza i nienawidzę tego u niego najbardziej w świecie. On locha elektronikę i już widzę że będą o to boje. I jak tu dziecku będę miała ograniczać czas przy telefonie czy komputerze jak ojciec non stop siedzi? Ja nie wiem co to będzie.
Mam dziś zły humor i wszystko na nie, mam nadzieję że mi to wybaczycie.
Toteczka, moja też czasem mało co je, zaśnie sobie i doje dopiero po np. 3-4 godzinach. Teraz staram się jej dawać przed drzemką, żeby wtedy zjadła. Myślę, że może nie jest tak głodna, a za jakiś czas się znów zmieni schemat jedzenia. W każdym razie u nas najprawdopodobniej tak było, później się samo wyrównało.Asia a owocow nie dodajesz? I wszystko zjada? Kurcze ja dzis na 60 zrobilam a I tak nie zjadla wszystkiego.
Wiecie co ja sie nie nadaje na matke, nie ogarniam juz nawet karmienia. Ewa w nocy budzi sie co 3 h, kiedys wypijala wtedy ok 90 ml mleka teraz troche pociagnie, ostatnie karmienie wypada ok 6. Wstajemy ok. 7 I nie chce pic butli to o 9 kaszka, zje pol miseczki-do 11'h probuje ale z marnym skutkiem no to butla- tez be. Ubieramy sie I spacer, czasem nawet 3 h, potem wcina duuza porcje obiadu I dopiero ok 18:30 150 ml mleka. Boje sie, ze ona za malo je, ostatnio nic nie przybiera. Pomożcie prosze! Napiszcie jak to u Was wyglada I co jeszcze dajecie maluchom?
A może spróbuj też dać mu to mleko w niekapku albo łyżeczką? Może jest już taki "dorosły", że nie chce jeść jak dzidziuś z butelki?Moj synek dalej nie chce jescOd 6 do teraz czyli 1 zjadl w sumie 120ml mleka i kilka lyzeczek kaszki/warzyw.. Teraz byl czas na obiadek to zjadl 2-3 lyzeczki slodkiego ziemniaczka, butelki nie chcial
Juz nie wiem co robic. Mialam troszke sliwki w sloiczku to zjadl bez problemu.
U mnie podobnie, tylko mnie nie widzi już ryk. Ostatnio nawet na zamknięcie drzwi tak reaguje, bo się jej wydaje, że sobie idęAnia ma bzika na punkcie zostawania samej w pokoju. Moja noga stanie przed i jest ryk jak oparzona. Jestem tym juz zmeczona. Nie ma spokoju
Chorym zdrówka.
Hej MartaCześć dziewczyny, jeśli nie macie nic przeciwko chciałabym do Was dołączyć
Podczytuje już od jakiegoś czasu, starałam się Was poznać zanim napiszę pierwszy raz.
Mam na imię Marta, 12 lipca urodziłam córeczkę - Olusię (to moje pierwsze dziecko), poród nie należał do łatwych (zakończony vacuum, mała przyduszona pępowiną...) na szczęście teraz jest już wszystko dobrze, zapominam o początkowych stresach i nerwach czy aby na pewno wszystko dobrze.
Ola jest raczej grzecznym dzieckiem, jest na etapie ciągłego przewracania na brzuszek. Karmię piersią i od miesiąca rozszerzamy dietę. Ząbków brak, w nocy budzi się na cycka średnio co 3h
Miłego dnia.
Super, że Ania już zdrowaAnia na szczęście zdrowa już. Przez prawie 2 tyg. brała zastrzyki plus inhalacje bo poprawy nie było. Teraz jest już ok ale mąż mimo antybiotyku nadal chory kaszle tak że płuca za niedługo wypluje i boję się że nas znowu wszystkich pozaraża bo prawdopodobnie od niego się wszystko zaczęło. U Ani zaczęło się od kaszlu szczególnie kiedy leżała aż ją dusiło i często Wymiotowała flegmą ale gorączki nie miała. Co do rehabilitacji to lekarz po zbadaniu jej powiedział że praktycznie jest wszystko w porządku że niewiele jej brakuje do przewrotu na brzuszek ponieważ od paru dni nauczyła się leżeć na boku. Będzie raptem pare spotkań z rehabilitantem. Niestety wszystko prywatnie bo tak jak pisałam 3 lata się czeka. Zaliczyłyśmy również dzisiaj kardiologa bo miała szmery w sercu, na szczęście wszystko w porządku. Miała robione EKG i echo serca. To również prywatnie bo nie ma u nas kardiologa dziecięcego na NFZ wogóle lekarka mówiła że już nie ma kardiologa na NFZ od tego roku. Jednym słowem wracamy do ,,życia". Po chorobie Ania zaczęła mi spać 2 razy dziennie po 2 h (pochwaliłam się więc pewnie to się zmieni) nie wiem co może mieć na to wpływ choroba albo poprostu sen zaczyna z wiekiem się jej normować bo noce też zaczęła przesypiać. Czasami około 4.00 rano sie obudzi i gada do siebie.
Też bym chciała, żeby takie coś istniało w mojej pracy, nie musiałabym się martwić o żłobekWczoraj miałam Zosie pierwszy raz u tej babki która się nią ma opiekować od czasu do czasu i nawet ok, myślałam że będzie gorzej. 6godzin były razem, ja zerklam do nich po 2godzinach, akurat zrobiliśmy jej mleko i pokazałam jak ja najlepiej uśpić, bo zaczęła płakać ale to był już czas drzemki, zasnela i poszłam, wróciłam po 4godzinach i wszystko fajnie :-) cieszę bo martwiłam się że będzie cały czas płakać albo ta babka sobie nie poradzi,a tu wszystko ok. Zrobiła jej tak na dobry początek dwie kupki:-)
Myślę, że dziewczyny Ci dobrze poradziły. Możesz też gotować te warzywa, które lubi i są słodsze, i dodawać do nich inne. Z czasem nauczy się jeść różne smaki, a jak dodasz jeszcze jakąś fajną formę tego jedzenia to na pewno będzie jeszcze smaczniejsze.Dziewczyny a czy któraś ma problem z podawaniem obiadków? Albo kaszek?
Ja wydawało mi się zaczęłam dobrze -najpierw warzywka i bardzo jej smakowała marchewka, ziemniaczek, dynia. Teraz odkąd je owoce, nie chce w ogóle otwierać buzi jak posmakuje jakiegoś niesłodkiego dania, to samo jest z kaszkami, tylko słodki sinlac... co robić?
A teraz co u nas: po weekendzie pojechaliśmy do teściów. Sarka spała w samochodzie, trochę się bawiła i znów spała, więc zaliczam podróż do udanych. Noc w łóżeczku kuzynki też ładnie przespała
Porusza się wokół własnej osi, a najfajniej jest na podłodze, lubi w nią pukać rączką
Nauczyła się też "da-da" i "ta-ta" i czasem się tak drze, że aż mi przeszkadza.
Warzywka je, ale szału nie maDziś seler, jutro marchewka, a po weekendzie zacznę już łączyć, wprowadzę owoce i kaszkę.
Owoce i kaszkę (niekoniecznie razem) dajecie codziennie?
Jaką herbatkę dajecie?
A teraz co u nas: po weekendzie pojechaliśmy do teściów. Sarka spała w samochodzie, trochę się bawiła i znów spała, więc zaliczam podróż do udanych. Noc w łóżeczku kuzynki też ładnie przespała
Porusza się wokół własnej osi, a najfajniej jest na podłodze, lubi w nią pukać rączką
Nauczyła się też "da-da" i "ta-ta" i czasem się tak drze, że aż mi przeszkadza.
Warzywka je, ale szału nie maDziś seler, jutro marchewka, a po weekendzie zacznę już łączyć, wprowadzę owoce i kaszkę.
Owoce i kaszkę (niekoniecznie razem) dajecie codziennie?
Jaką herbatkę dajecie?