reklama

Lipiec 2016

Cześć. Wy tu napisaliście o ładnym słoneczku a u mnie pada deszcz, brzydko i zimno. Emilka chora i to tak nagle dostała bardzo mocnego kaszlu az się dławi :(

Ja śpię w różnych pozycjach, ale najczesciej na prawym boku. Pod koniec pierwszej ciąży staralam się spac na lewym, ale i tak często budzilam sie na plecach.
 
reklama
cześć dziewczyny. u mnie taka kiepska noc ze aż nir chce pamiętać m.in. zgaga ktora była tak silna ze aż całą klatka piersiową mnie bolała. w dodatku siku wstawałam chyba z 10 razy no i moja nerwica się odzywa
 
cześć dziewczyny. u mnie taka kiepska noc ze aż nir chce pamiętać m.in. zgaga ktora była tak silna ze aż całą klatka piersiową mnie bolała. w dodatku siku wstawałam chyba z 10 razy no i moja nerwica się odzywa


Ściskam Cię.
Ja się nerwicy nabawiłam w pracy, brałam leki, chodziłam do lekarza. Od kiedy jestem na zwolnieniu czuję się naprawdę super, zniknęły lęki, nerwy.... nie powiem, że fizycznie czasem nie odczuwam napięcia, ale różnica jest kolosalna.
 
U nas mokro i zimno, ble...
Niefajna noc za mna. Budziłam się co chwilę... przypominało mi się co pisałyście, że najlepiej spać na lewym boku, to się kręciłam. Potem chrapał mąż. Przestał. To znowu pies zaczął chrapać... przestał... to coś się śniło i "szczekał" przez sen (kto ma psa ten wie o co chodzi) :p
Potem już byłam głodna... zjadłam na śniadanie pierogi, a co!

needi, nieufna, tulę!
Ja nie chciałam was zfiksować z tym spaniem na boku. :-(
 
Fazerka to u mnie identycznie. Dziś była 3 noc i obudził się raz i włączył sobie lampkę i dalej zasnął. Ja się nawet nie podniosła, choć spałam obok na materacy ale ma barierke i jak się nie wychyla to nie widzi ze ja śpię. A zasypia wcześniej niż skończę czytać pierwsza bajkę. No zobaczymy dziś rozloze sobie materac ale będę spać z mężem i zobaczymy
 
Ja nie chciałam was zfiksować z tym spaniem na boku. :-(
Needi, spoko, ja mam zawsze tak, że jak coś się wydarzy, coś przeczytam to w nocy mi się przetwarza :p najgorzej jak jakieś stresujące czy nieprzyjemne sytuacje to masakra... czasem w nocy się budziłam i zastanawiałam się czy to i to zrobiłam w pracy. Po ślubie, gdzie wstałam w sobotę o 6, a kładliśmy się po 8, to z nadmiaru wrażeń nie zasnęłam i dopero w niedzielę o 22 padłam dosłownie... Taki urok ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry