reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
Madzia słuchaj ja miałam nawał pokarmu w 6 dobie łącznie z temperaturą i nic nie pomagało jak ściaganie pokarmu laktatorem serio
nie bój sie że to błędne koło na poczatku trzeba ściągnac nawał bo inaczej nie chce straszyc ale zdarza sie że kroją piersi bo zapalenie sie robi,
ja przez 2-3 dni ściągałam pokarm po każdym karmieniu małej do końca by pierś opróżnic, i na noc by rano nawału nie było teraz gdy mineły 2 tyg
piersi same regulują ilość mleczka, są miekkie, nie bolą a mleka mam pełno ;)

za to dzisiejsza noc była straszna kolki i płacze ale dałysmy rade! ja tez sama przewijam malutką bo potem w ciągu dnia możemy sobie
obie pospać a meżuś do robo leci ;) taka dobra żonka ze mnie !!
 
No może spróbuję laktatorem. Zainwestowałam już w końcu w ISIS'a chociaż myślałam, że się obędę. Ale kurcze nowy semestr sie zaczyna i trzeba bedzie zostawiać mleczko dla Małej. Nie wiem, jak to będzie. Chyba w ogóle nie pojawię sie na wykładach, tak mi ją cięzko zostawić...

sa4001254bx.jpg
 
wyczytalam to na temat "błednego kola"... jezeli chodzi o nadmiar pokarmu...

"Za dużo pokarmu - nie można dopuścić do zastoju pokarmu, jeżeli faktycznie jest go bardzo dużo i po nakarmieniu dziecka piersi jeszcze są pełne musimy usunąć, ale tylko nadmiar, tak by piersi były miękkie i nie były wyczuwalne ogniska zgrubień. Pokarm ściągamy za pomocą rąk po uprzednim rozgrzaniu i rozmasowaniu gruczołu piersiowego lub używamy do tego specjalnych urządzeń. Pokarm ściągać tylko do momentu, kiedy pierś będzie miękka i nie będziemy wyczuwać w niej zgrubień. Bardzo dokładne i do końca ściąganie pokarmu stymuluje dalszą jego produkcję. "
 
Kira25 pisze:
A skoro jestesmy juz przy mezu i kulinariach, to..... no kurcze... nie wiem, jak Ci to napisac, ale moja kolezanka mowila, ze podczas nawalu najbardziej pomogl jej wlasnie maz ;-)
Chyba wiesz, co sugeruje ;-)

Wiem, wiem. Na bb gdzieś jest wątek p.t. "mleczne zabawy". Ja swojemu męzowi wczesniej juz zapowiedziałam, ze jakby co, to będzie sie musiał sprężyć ;). Nie oponował, szczerze mówiąc, bo jest ogólnie zafascynowany tym, ze brzuszek coraz bardziej płaski, a balony rosną i rosną :) :) :). Mowi do mnie Pamela... :laugh:
 
hmmm mojemu mężowi nawet smakuje ;)

Gosiaf no właśnie też myslę że to ma sens że do miękkości i usunięcia grudek trza ściągnąć a potem zostawić... :D
 
A ja już nie chcę rodzić, nie chę w ogóle już nic... Już mi nie zależy. Czy ja w ogóle nadaję się do tego żeby mieć dziecko?? Coraz bardziej mi się wydaję, że nie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry