reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
Przyszłyśmy na spacerek do taty bo taka piękna dziś pogoda i czym prędzej zaglądam.
Dzięki Wam serdeczne, milutko jest tak wpaść na chwilkę i tyle ciepłych słówek dostać.
Igunia urodziła się w piątek 17 lutego o 16.45 przez c.c. bo wciaż leżała pupą do wyjścia. Niby przed terminem jeszcze było ale kiedy położyłam sie na badanie KTG skurcze zaczęły się regularne i pani doktor się śmiała, że jak się umówiłyśmy na dziś to na dziś i zaczynamy na całego.
Kiedy mnie budzili i oznajmili, że mam córkę to w głowie przeleciała mi myśl: O nie tylko nie córka, jeszcze raz mnie uśpijcie i obudźcie na syna :laugh: :laugh: :laugh: :laugh: Ale jak ją zobaczyłam i dostałam do rąk to się zakochałam bez reszty i za nic w świecie nie chciałabym innego dziecka.
Karmimy piersią, po małych przebojach z zapadniętym jednym sutkiem i nawałem pokarmu ale sytuacja opanowana i dziecko pięknie rośnie. Zdjęcia innym razem bo za mało mam dziś czasu.
Teraz już Igunia pięknie główkę dźwiga i zaczyna wydawać z siebie nowe dźwięki.
Jak będę miała więcej czasu to poczytam co u Was i Waszych pociech a na razie tak egoistycznie tylko o sobie, wybaczcie.
Trzymajcie się nie wiem kiedy znów wpadnę, buziaczki dla maleństw :-* :-* :-* :-* :-* :-*
 
U nas chyba worek z gośćmi się rozwiązał. Zaczęło si e w środę po poludniu - zaprosiłam moją koleżankę, no i jeszcze podczas jej wizyty telefon. Goście zapowiedziani na czwartek rano. Ledwo wyszli ci poranni kolejny telefon, że następni w drodze - no i na poludnie byli :P. O 3 ja mam korki, więc była wielka improwizacja. No i do tego dochodzą nas słuchy, że na niedzielę przyjedzie do nas 4 dorosłych + 4 dzieci. No, ale oficjanie nic nie wiemy, więc znając moje szczęście rano w niedzielę będzie telefon - jesteśmy w drodze. Chyba padnę, tym bardziej, że kuchnia w rozsypce.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry