Mi zleciało szybko zwłasza, że jesteśmy przez 24 godziny od 1,5 tygodnia. Ale wolę te nocne wstawania niż dojazdy i nerwy szpitalne.
Karolla ja się śmieję, że po cc to na nas jak na psach sie goi bo wiemy, ze musimy być sprawne dla dzieci. ;D
Mój synek dał mi do wiwatu od 18 wczoraj do 10 rano dzisiaj tzn. jadł długo i często i chciał się poprzytulać - a teraz mały szkrab odsypia eskapady nocne ;D Po prostu czuł że chcę się pouczyć bo dziś miałam egzamin i mi nie dał a teraz jak wróciłam to już wie, ze mama w domku więc śpi spokojnie. ;D