Ja wolę wszelkie żele i płyny. Nie lubię mydła, bo jest dla mnie jakieś takie niehigieniczne. Leży, brudzi przestrzeń dookoła, każdy może ręką dotknąć, no nie lubię.
Tantum Rosa jest do spryskiwania rany na kroczu, tylko dla mnie to przygotowywanie w specjalnej butelce (najlepiej w spryskiwaczu) i chodzenie z tym do toalety to też za dużo zachodu. Nie kupuję, przy córce wystarczył mi płyn do higieny intymnej, a podczas wizyt położna te najbardziej paprające się szwy smarowała mi gencjaną. Tantum Rosa kupię w ostateczności jak okaże się niezbędne, a tak szkoda kasy, bo po pierwszym porodzie straciłam kasę a potem wyrzuciłam te saszetki.