reklama

Listopad 2009

reklama
wiesz podziwiam Cie.... zmeczona jak nigdy bo takim stresie i wymeczeniu, w PL godzina 23:35 a Ty nadal tutaj! heheheh
hehe bo przez 5 dni spacerowałam w tą i z powrotem po spzitallnym dośc burym korytarzu i ciagnie mnei teraz do cywilizacji :D

tak mi się przypomniało a propos kurzych kostek. Mi babcia mówila, ze kiedyś na wsiach na ząbkowanie podawalo się dzieciom schłodzone kurze lapki (!) do ogryzania
 
Dziubasek, gratuluję i podziwiam :-) chcę żeby Eli miała rodzeństwo, ale jeszcze nie teraz, chyba za mało we mnie cierpliwości, daję sobie min 3 lata oddechu ;-) no chyba, ze natura zrobi nam figla ;-)

Kikolek zdrówka dla synka życzę:-)
 
Ostatnia edycja:
1 tydzień w pracy za mną - KOSZMAR !!!
Wstaję o 5 rano o 5.30 karmię małego na maxa aż sam ucieka przed cyckiem, pędzę do pracy az skrzynia biegów trzeszczy, w robocie zaległości bo moja zastępczyni nie dawała rady . Około 11 cycki chcą mi eksplodować więc w toalecie odciągam pokarm w tym czasie co chwilę ktoś puka do drzwi bo WC damskie mamy jedno. O 14 pędze do domu modląc się żeby nie utknąć w korku. Mały zasysa się na jakieś 30 minut, potem szybko jakiś obiadek i na spacer, po drodze zakupy. Potem ze starszym lekcje, kolacja, kąpiel małego. Jak chłopaki zasną to wiadomo pranie, prasowanie, gotowanie ...... Codziennie kładę się ok 24.00 i juz marzę o urlopie wypoczynkowym.
Mam nadzieję je z czasem to się jakoś wszystko unormuje i będzie łatwiej.
 
1 tydzień w pracy za mną - KOSZMAR !!!
Wstaję o 5 rano o 5.30 karmię małego na maxa aż sam ucieka przed cyckiem, pędzę do pracy az skrzynia biegów trzeszczy, w robocie zaległości bo moja zastępczyni nie dawała rady . Około 11 cycki chcą mi eksplodować więc w toalecie odciągam pokarm w tym czasie co chwilę ktoś puka do drzwi bo WC damskie mamy jedno. O 14 pędze do domu modląc się żeby nie utknąć w korku. Mały zasysa się na jakieś 30 minut, potem szybko jakiś obiadek i na spacer, po drodze zakupy. Potem ze starszym lekcje, kolacja, kąpiel małego. Jak chłopaki zasną to wiadomo pranie, prasowanie, gotowanie ...... Codziennie kładę się ok 24.00 i juz marzę o urlopie wypoczynkowym.
Mam nadzieję je z czasem to się jakoś wszystko unormuje i będzie łatwiej.

faktycznie ciężko 5 godzin snu współczuje :-( ale na pewno się to wszystko ładnie ustabilizuje:-)
 
reklama
1 tydzień w pracy za mną - KOSZMAR !!!
Wstaję o 5 rano o 5.30 karmię małego na maxa aż sam ucieka przed cyckiem, pędzę do pracy az skrzynia biegów trzeszczy, w robocie zaległości bo moja zastępczyni nie dawała rady . Około 11 cycki chcą mi eksplodować więc w toalecie odciągam pokarm w tym czasie co chwilę ktoś puka do drzwi bo WC damskie mamy jedno. O 14 pędze do domu modląc się żeby nie utknąć w korku. Mały zasysa się na jakieś 30 minut, potem szybko jakiś obiadek i na spacer, po drodze zakupy. Potem ze starszym lekcje, kolacja, kąpiel małego. Jak chłopaki zasną to wiadomo pranie, prasowanie, gotowanie ...... Codziennie kładę się ok 24.00 i juz marzę o urlopie wypoczynkowym.
Mam nadzieję je z czasem to się jakoś wszystko unormuje i będzie łatwiej.
biedulka...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry