Dziunka, no rzeczywiście, takie sytuacji w rodzinie to bardzo przykra sprawa. I nie wiadomo jak pomóc...
Ewelia, daaawno cię nie było, ale podziwiam że dałaś radę zabrać się za pisanie pracy. Ja teraz w ogóle obie tego nie wyobrażam, nie zmusiłabym się. I pomyśleć że na studiach napisałam i obrobiłam 2 w jednym roku !!- tera wydaje mi się to jakimś science-fiction
Ja nadal kaszlę kurcze, taki męczący suchy kaszel, ale może przejdzie. Alutka w nocy oczywiście się budziła 2-3 razy z takim rykiem, ze sąsiadów obudziła na 100%. Nie wiem jak jej pomóc - to jest normalnie ryk-pisk na cały regulator. Tak mi jej szkoda, bo wydaje mi się, ze ona po prostu chce cyca, ale nie chce tego powiedzieć, bo jak tak przez sen płacze to czasami zaczyna "ciem cici, ciem citać". Potem płakała że "asikana piejucha" więc mówie, dobrze zaraz ci zmienie, ale w tej chwili usnęła. Żal mi jej
EDIT:
Ja też oglądałam o tych 8-raczkach. Szok !!!
Kobita bez pracy, bez faceta, bo wszystkie dzieci z invitro. Nie wiem skąd miała pieniądze na dom ? chyba tylko w USA to jest możliwe.
Ja jak teraz myślę, ze to może być ciąża mnoga (w mojej głowie nie mieści się pojęcie większe niź bliźniacza) to mnie zimne poty oblewają
