Cześć wszystkim!
Ja tylko na chwilkę. Właśnie wróciłam z analityki i za chwilkę wskakuję do łóżka. Czuję się całkiem nieźle, nie licząc koszmarnych skutków ubocznych leków, które biorę. Ale najważniejsze, że prawie całkiem udało się wyeliminować skurcze! Mam nadzieję, że dzięki temu moja szyjka powróci do lepszej kondycji i wytrzymam do terminu. Zobaczymy, co powie lekarz w piątek.
Póki co leżę całymi dniami, nadrabiam zaległości w czytaniu i dzielnie znoszę kopniaki małych (to już przestaje być przyjemne). Odliczam niecierpliwie do końca - chciałabym mieć już to wszystko za sobą! Zostało mi jeszcze 70 dni do planowanego porodu - równe 10 tygodni. Chciałabym, żeby czas płynął szybciej!
Dziękuję Wam za wsparcie, za wszystkie dobre słowa! To naprawdę pomaga! Odezwę się po piątkowej wizycie - mam nadzieję, że przyniosę dobre wieści!!!
Buziaki dla Was!