reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Listopad 2009

no tak masz rację.
W ogóle do niczeego nie ma regóły.
Nam polozna kazała jechać do szpitala jak skurcze co 7 minut. Ja byłam uparta i stwierdzilam, ze wolę w domu się pomęczyć niż w szpitalu. Przeczekałam do 3 minut. Dopiero do męża zadzwoniłam, zanim przyjechał to już miałam co 2. A jak tylko wsiadłam do samochodu to mi wszystko przeszło :eek:

hehe, w związku z tym jaki masz plan na ten poród? :-)
 
reklama
Ja nie mam wyciekow siary, w pierwszej ciazy tez nie mialam. Przynajmniej suche staniki i bluzki mialam :)
Ja aby wybudzic malenstwo wystarczy, ze poloze sie na boku, zaraz wierzga ze mu ciasno. Albo w pepek polaskocze, a na bank jak wlacze ulubione szybkie utwory i probuje tanczyc(bo co to za taniec z duuuuzym brzuchem i zadyszka)-wtedy sie przylacza:)
 
no właśnie :-D;-) bo podobno przy każdym kolejnym dziecku kobiety wybieraja się do szpitala później ;-)

drugie dziecko urodziłam 3 minuty po przyjechaniu do szpitala, natychmiast po odejściu wód... wolałabym nie odnotować przyspieszenia przy trzecim, bo to oznacza poród na rondzie Zesłańców Syberyjskich :szok: albo nawet na schodach w domu :eek:
 
a tak na powaznie to ja mam takie trochę irracjonalne obawy, ze jak się zacznie to ja się nie zorientuję, bo to co niby było skurczami porodowymi za pierwszym razem wzięło i mi przeszło. Czyli jakby chyba nie to... chyba...bo wcale nie powróciły te skurcze tylko poród był wywoływany. A wiadomo, ze po oksytocynie skurcze są dużo mocniejsze i bardziej bolesne niż naturalne więc nie mam co liczyć, ze samo mnie takie coś chwyci. A więc nie wiem czego mam się tym razem spodziewać, a właściwie na co zareagować, a na co nie.
Obawiam się, ze jak będę czekała na takie skurcze jak te po oksytocynie to naprawde mogę w domu urodzić :-)
 
hahaha, a czy mąż zna Twój plan? :-D:-D
no mój mąż patrzy jak na waroatkę jak mu to mówię i tylko powtarza "dasz radę!" cokolwiek to miałoby znaczyć w tej sytuacji :sorry:
ja za pierwszym razem miałam koszmary, ze rodzę w domu i mąz nie miał wyjścia musiał się przeszkolić :-) mam książkę w której jest dokładnie opisane jak odebrać poród w domu :-D więc jakby co weźmie instrukcję i odbierze
 
reklama
Dziewczyny a mnie dziś na szkole rodzenia połozna na maksa wystraszyła! w ogóle pomyślałam, że takich rzeczy mówić nie powinna! no, ale stało się! otóż powiedziała, że jak odejdą wody to trzeba natychmiast jechać do szpitala! broń Boże chodzić :szok:, tylko siedzieć albo leżeć! nawet do samochodu nie wolno samemu iść, tylko ktoś ma mnie zanieść :szok: bo ja nie, to grozi to tym, że wypadnie albo pępowina, albo jakaś część ciała dziecka :szok:, np. nóżka czy rączka (no chyba, że dziecko leży główką w dół to w porządku)
jestem zszokowana i przerażona, tym bardziej, że moja mała siedzi sobie na pupci i ani myśli się odwracać główką w dół!! to położna z wieloletnim doświadczeniem, nawet ma tytuł doktora, więc chyba nie zmyśla!
teraz będę żyła w stresie i będę się bała tego odejścia wód płodowych :-(
 
Do góry