reklama

Listopad 2009

Dziewczyny a mnie dziś na szkole rodzenia połozna na maksa wystraszyła! w ogóle pomyślałam, że takich rzeczy mówić nie powinna! no, ale stało się! otóż powiedziała, że jak odejdą wody to trzeba natychmiast jechać do szpitala! broń Boże chodzić :szok:, tylko siedzieć albo leżeć! nawet do samochodu nie wolno samemu iść, tylko ktoś ma mnie zanieść :szok: bo ja nie, to grozi to tym, że wypadnie albo pępowina, albo jakaś część ciała dziecka :szok:, np. nóżka czy rączka (no chyba, że dziecko leży główką w dół to w porządku)
jestem zszokowana i przerażona, tym bardziej, że moja mała siedzi sobie na pupci i ani myśli się odwracać główką w dół!! to położna z wieloletnim doświadczeniem, nawet ma tytuł doktora, więc chyba nie zmyśla!
teraz będę żyła w stresie i będę się bała tego odejścia wód płodowych :-(


jakas durna ta polozna... moja znajoma 2 lata temu rodzila i wody jej odeszly w 35 tc to dwa dni trzymali dziecko bez wod !! wiem ze nie powinni ale chyba wiedza co robia ...
 
reklama
dokładnie ok 5 min albo wrazie odejścia wód do 2 godzin a jak są zielone to od razu ale nie wiem jak to jest jak dziecko jest ułożone pośladkowo bo ja pierwsze i drugie dziecko mam/miałam główkowo
z tymi wodami to wlasnie mi sie przypomnialo, ze powiedziala, ze moga byc zielone i zeby sie nie przejmowac bo dzidzia mogla zrbic kupke...:eek:troche mnie zdziwila bo zawsze wszyscy mowia, ze jak zielone to nbiegusiem do szpitala...a ona tu z kupka wyjechala....
 
z tymi wodami to wlasnie mi sie przypomnialo, ze powiedziala, ze moga byc zielone i zeby sie nie przejmowac bo dzidzia mogla zrbic kupke...:eek:troche mnie zdziwila bo zawsze wszyscy mowia, ze jak zielone to nbiegusiem do szpitala...a ona tu z kupka wyjechala....

no tak, zielone są od kupki, i to właśnie niepokoi, bo skoro zrobiłą kupkę, to znaczy że coś może być nie tak..
 
no ale tu w ogole maja inne podejscie....generalnie niczym sie nie przejmowac.....
w ogole to jeszcze mnie mam a zdenerwowala przez tel...ja chcialam male wesele a w ten weekend odbylo sie mojego brata ktore bylo na ponad 100 osob i stwierdzila, ze jak jest wieksze to wszyscy lepiej sie bawia i zeby moje tez zrobic wieksze bo to przeciez i tak oni placa to co mi to robi za roznice...no wlasnie robi.....wpienila mnie...
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny a mnie dziś na szkole rodzenia połozna na maksa wystraszyła! w ogóle pomyślałam, że takich rzeczy mówić nie powinna! no, ale stało się! otóż powiedziała, że jak odejdą wody to trzeba natychmiast jechać do szpitala! broń Boże chodzić :szok:, tylko siedzieć albo leżeć! nawet do samochodu nie wolno samemu iść, tylko ktoś ma mnie zanieść :szok: bo ja nie, to grozi to tym, że wypadnie albo pępowina, albo jakaś część ciała dziecka :szok:, np. nóżka czy rączka (no chyba, że dziecko leży główką w dół to w porządku)
jestem zszokowana i przerażona, tym bardziej, że moja mała siedzi sobie na pupci i ani myśli się odwracać główką w dół!! to położna z wieloletnim doświadczeniem, nawet ma tytuł doktora, więc chyba nie zmyśla!
teraz będę żyła w stresie i będę się bała tego odejścia wód płodowych :-(
a nie była stara przypadkiem ta położna?? Bo to jakiś przedpotopowy pogląd!
Mi położna kazała dużo chodzić jak mi wody odeszły, skakać na piłce itp żeby się rozwarcie robiło. W zyciu nie widzialam zeby rodzącą do samochodu niesli jak jej wody odejdą.
A to wypadnięcie rączki, nóżki, pępowiny to nie jest ta straszna sprawa.
Ja już wspominałam mam w ksiazce o ciązy instrukcję odbierania porodu w domu :-) i tam z tego co pamiętam jest napisane, ze trzeba w takiej sytuacji uklęknąć, głowa duzo niżej niż pupa, nogi szeroko. Osoba towarzysząca najpierw musi dokładnie umyć ręce, a potem delikatnie pępowinę/rączkę/nóżkę włożyć z powrotem. Ale to się zdarza dopiero przy dużym rozwarciu i niezwykle rzadko. Z tym,ze jak już się zdarzy to faktycznie w takiej pozycji trzeba do szpitala dojechać - z pupą w górze.
Widzicie, ze instrukcja przygotowuje nawet na ekstremalne przypadki :-) da mąz radę ;-)

z tymi wodami to wlasnie mi sie przypomnialo, ze powiedziala, ze moga byc zielone i zeby sie nie przejmowac bo dzidzia mogla zrbic kupke...:eek:troche mnie zdziwila bo zawsze wszyscy mowia, ze jak zielone to nbiegusiem do szpitala...a ona tu z kupka wyjechala....
no bo to od kupki robi sie zielona, a że dziecko pije wody płodowe to niedobrze jest jak popija z tą kupką dlattego trzeba sie śpieszyć.
 
reklama
A to wypadnięcie rączki, nóżki, pępowiny to nie jest ta straszna sprawa.
Ja już wspominałam mam w ksiazce o ciązy instrukcję odbierania porodu w domu :-) i tam z tego co pamiętam jest napisane, ze trzeba w takiej sytuacji uklęknąć, głowa duzo niżej niż pupa, nogi szeroko. Osoba towarzysząca najpierw musi dokładnie umyć ręce, a potem delikatnie pępowinę/rączkę/nóżkę włożyć z powrotem. Ale to się zdarza dopiero przy dużym rozwarciu i niezwykle rzadko. Z tym,ze jak już się zdarzy to faktycznie w takiej pozycji trzeba do szpitala dojechać - z pupą w górze.
Widzicie, ze instrukcja przygotowuje nawet na ekstremalne przypadki :-) da mąz radę ;-)
.

matko! w życiu o czymś takim nie słyszałam... nie, no nikomu bym nie pozwoliła wkładać niczego z powrotem... i niestety, czuję że sama nie pomogłabym w ten sposób rodzącej, której coś wypadło. Się zestresowałam :eek: w drodze do porodu będe szła jak Japonka...:sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry