cóż w szafce były jeszcze inne dość przydatne rzeczy, wiec musiała się poddać.
A wiecie, zę ja nic nie wiem o tym systemie?! ciekawe, a o od dawna?
pozwólcie, ze napsze już tutaj wszystko, bo czasu mam niewiele.
Calusieńka noc nam Zuzanka przewyla i to dosłownie. Nei spalismy wcale. Kuba mial 40 stopni gorączki, majaczył i sikał pod siebie a Michał dalej wymiotował. Rano A. powlókł się do pracy a ja do lekarza żebrac o przyjęcie. Naczekałam się i wpuścili mnie ludzie w kolejke tylko dlatego, zę wszyscy troje zaczęli na raz wyć. więc tak: Zuza chyba ma refluks (ja myslslam ze jej sie pawie cafaja) a chłopaki jakiegoś wirusa, być moze nawet jednego na spólkę. Michał zdążył się nimal odwodnić, ponoć jest na granicy. Od lekarza musiaąłm go uz przynieść, bo nie miał siły iśc, teraz spi na kanapie zwinięty w kłebuszek. Zuźce też udalo się przysnąć w aptece, wiec mogę cokolwiek napisac. Jesczez muszę coś wymyślec, bo chłopaki zostawili po pociagu w przychodni i Kuba mi teraz histeryzuje, Michał jak wstanie pewnie dołaczy