Hej :-)
Masakrycznie nie chciało mi się dziś wstać. Chętnie zostałabym w domu i upiekła coś pysznego, dzis chyba mąż zrobi ciasto i odstawi do wyrośnięcia a ja po pracy upiekę drożdzóweczki:
Moje Wypieki | Słodkie drożdżówki - serca z orzechowym nadzieniem
a narazie jestem w pracy i zatracam się w innych przyjemnościach :-) na które nie mam czasu w domu. W międzyczasie odpowiem na kilkanaście maili i do domku
Acha pisałam Wam, że Oli ma z tyłu głowki łysawy placek, po lewej stronie. Dermatolog powiedziała, że to łysienie plackowate, ale u dzieci jest ono spowodowane np. dużym stresem, lekami. Nie wiem czy nie zbyt pochopnie poleciałam do dermatologa bo chyba włoski na tym odrastają, ale wolałam się upewnić. Lekarka pytała o stres, leki itp. powiedziała ze prawdopodobnie stres przedszkolny był przyczyną.
Tak naprawdę Oli był w przedszkolu bardzo krotko, nie chciał chodzić ale szczególnie nie było ryków, wychodził zadowolony jednak nie chciał wracać. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak to przezywał. Do tego pochodził 2 dni i znowu chory. Ja rozumiem, gdyby mały nie spędzał czasu z innymi dziećmi, ale od 1 roku zycia małego bardzo często jesteśmy na kulkach, gdzie dzieci jest mnóstwo, chore, zdrowe itp. Często byłam z małym w przedszkolu na parę godzin w lecie, potem na pasowaniu i nigdy się nie rozchorował. A tutaj jeden dzien zostaje sam i juz chory. Lekarka mowiła, że stres, kiedy dziecko zostaje bez rodzica w przedszkolu powoduje duże osłabienie odporności i dziecko ktore źle znosi przedszkole może bardzo chorować. Coś w tym jest.
Ja nie mam przekonania do Pań przedszkolanek więc nie mam cisnienia na puszczanie małego do niego. Oli siedzi w domu narazie.
A tak na marginesie zastanawia mnie fakt czy i kiedy pomieszczenia sa wietrzone? kiedy została wykładzina porzadnie uprana czy i kiedy zabawki są sterylizowane..jestem pewna ze wcale. .Byc może to nasze przedszkole jakoś tak na mnie działa ale jakos nie mam przekonania.