Dziewczyny dobry wieczór,
Nie odpiszę i od razu przepraszam. Na nic nie mam czasu. Niania Zosi idzie 3 września do szpitala i 4 ma operację (tak szybko jej termin dali) i przez to z dnia na dzień SZUKANIE NIANI. Już 1 laska sie do ne sama zgłosiła, była u Zosi wczoraj a dziś na 8 miała przyjsc na przyuczenie do obecnej niani i... o 7:30 wysłała mi esa, że ona rezygnuje! Poryczałam sie z nerwów i znowu szukanie. Na szczęscie tata Zosi ogłosił u siebie w pracy (na budowie na elwacjach) ze szuka szybko niani na cały wrzesień. I koledzy za telefony i do swoich żon. I wyobraźcie sobie, że znalazły się 2 kandydatki i jedną z nich przyjęłam. Laska mega młoda 10 lat młodsza ode mnie! Ma 20 lat ale z wielodzietnej rodziny i opiekowała się już chłopcem niemowlakiem, takim nadpobudliwym.... Zosia ja polubiła, laska pieluszkę super jej zmieniła. Więc jutro od 8 rano Zosia ma dwie nianie

no na 2 dni. Oby to wypaliło, bo już nie mam siły z tymi niańkami.
We wtorek zdjęłam aparat ortodontyczny po 2 latach i 3 misiącach. Dziś miałam piaskowanie ząbków i mam zęby, że fiu fiu. Wygląda jak bym jakieś licówki miała - szok jaki super efekt. Kasy na to poszło w cholerę, ale to moja najlepsza inwestycja w siebie (zaraz po studiach).
Jedziemy w piątek nocą do Krosna na wesele kuzynki. Boję się, jak to ogarnę logistycznie i jak mała się będzie zachowywać. Co jest najgorsze, to nie dostałam urlopu na poniedziałek

bo jest zamknięcie miesiąca. I jeszcze szefowa kazała mi przyjść do pracy o godzinę wcześniej na 7 rano!!! A ja bede po poprawinach i 300 km w busie z małym dzieckiem (spać bede max. 3h) - ludzie są beznadziejni. Ta moja szefowa mnie wykończy
Idę lulać.
Dobranoc.