babyduck my mamy kojec i powiem Ci że u nas jest to atrakcja nr 1 i to już od jakiegoś miesiąca :-) Kojec mamy duży kwadratowy, zajmuje sporo miejsca ale synuś za to ma przestrzeń do swoich szaleństw

. Myślałam, że atrakcja to będzie dla niego przez kilka dni a tu już miesiąc w nim bryka, super my się bardzo cieszymy, szczególnie że zasuwa jak szalony, raczkuje, pełza i kica na wszystkie strony, więc z mojego doświadczenia kojec polecam, Natan potrafi w nim się bawić nawet do godziny bez zaglądania do niego :-).
pati ale Ci współczuję takiej nocy, ale myślę, że to właśnie jest kwestia czasu, u nas tez butla szła dokładnie jak na żądanie przy piersi, też się martwiłam, że będzie to trwało w nieskończoność, ale na szczęście samo minęło ;-)
aniii oj to się masz z tą swoja niunią, taka mamusiowa przyklejanaka, z jednej strony to radość, że mama jest najważniejsza na świecie, ale z drugiej...może Ci być z tym ciężko, rozumiem:-(
ostkapa, anii u synusia tez się non stop borykałam z uczuleniami, to nóżki, rączki, brzuszek, odchodziłam od zmysłów co się dzieje, co znowu zjadłam i eliminacja pokarmów, co było, tak jak mówicie dość trudne..ale odkąd cyca poszła w odstawkę, odpukać nic nie wyskoczyło, skóra maluszka jest zdrowiutka i tłuściutka :-), tak się cieszę, bo mu na pewno ulżyło
kruszka super, że juz więcej wiecie i wiadomo na co uważać, to dużo ułatwia, oby z jego zdrówkiem juz nie było takich problemów:-). A sprzątań po powrotach urlopowych Ci nie zazdroszczę, nie dość że na bieżąco zawsze mamy co robić to jeszcze trzeba się uwijać by po powrocie nie zrobić bałaganowej nadprodukcji :-)
esme u nas też karuzelka służy jako atrakcja przy przewijaniu i świetnie, bo juz łobuz tak się wierci przy zmianie pieluchy, że trzeba to robić z prędkością światła, bo chwila moment i myk jest na brzuchu ..a jak nie daj boże jest przy tym kupka ooojjjj to czyścić nie tylko jego pupcie trzeba


. Więc przewijam tylko na jego łóżeczku na przewijaku, a nad nim latają te dżunglowe stworki i leży wtedy jak kłoda, tylko rączki majstrują coś u górze
No i Natan dalej nie chce pić w ciągu dnia ani wody ani soczków, już nie wiem co robić, pół biedy jak jest taka pogoda jak dziś, chłodno, deszczowo i nawet mi zbytnio się nie chce pić, ale przy słońcu tak się martwię, że się odwodni.. tyle, że mleczko chętnie pije ale nie chcę go podawać na gaszenie pragnienia:-

no:.