Dziewczyny, u mnie 1 faza porodu też ciężka, bo nie leżałam na sali porodowej, wyproszono mnie, bo ktoś miał lepsze rozwarcie niż ja, a nie mieli już miejsc.. więc przenieśli na oddział patologii i tam wiłam się z bólu, bez żadnych znieczuleń.. w końcu jak już sie tak darłam i łóżko miało być lada chwila, stałam na korytarzu i parłam już.. jakaś w końcu się zlitowała i na kozetke mnie zabrała i tam szok, 10 cm dziecko wychodzi już.. ledwo na łóżko weszłam, z 2 cm do 10 cm rozwarcie zrobiło się w godzinę. Także też nie ciekawie było, dobrze, że chociaż końcówka poszła szybko i siłami natury bez nacięć.
Ale to nie był koniec i tak, bo jeszcze te sinienie małej w 3 dobie i brak oddechu, pobyt na oiomie, będą w naszej pamięci już cały czas. Dzięki Bogu wszystko się dobrze skończyło. Mała teraz śpi, ale wczoraj miała taki dzień, że nie chciała w ogóle, też tak macie? Nie wiem czy coś ją boli czy po prostu miała dzień wrażeń, bo była u lekarza i na spacerze i położna też była, potem rodzice w odwiedzinach. Dzisiaj już spokój, śpi jak zawsze co 3h się budzi