Odkąd Nadia sama zaczęła wstawać i raczkowac wszędzie i przy wszystkim nie mogę jej z oczu spuścic a co za tym idzie nie jestem w stanie nic zrobić ewentualnie trzymając ja na biodrze ale w takiej pozycji wytrzymuje tylko chwile... wszystko robie jak śpi gotuje sprzątam myje się itd najczęściej zanim ogarnę trochę to mała juz wstaje nawet nie myślę o pierogach czy cieście... o oknach tak bo mylą na święta są bardzo brudne co niestety widać bo nie mam firanek... a mam ich aż 16 wiec jedno dziennie i do końca lipca może się wyrobie...