Hej,
ja mam usg za tydzien we wtorek to bedzie 10tydz6dzien

Jeśli chodzi o nerwy przed usg, to największe miałam zanim zobaczyłam serduszko, ale to pewnie przez to, że kilka miesięcy wcześniej usłyszałam, że pierwsza ciąża nie rozwija się dobrze. Teraz niby mam przeczucie i głęboko wierzę w to, że będzie dobrze, ale jak nawet teraz miałam mieć to usg w szpitalu, to strasznie się denerwowałam, zanim nie usłyszałam, że rozwija się prawidłowo i wszystko jest dobrze. Pewnie jeszcze trochę będzie takiego stresu, później, jak już zaczną nam się ruszać brzdące w brzuchach będziemy spokojniejsze. Chyba
Co do jedzenia, to ja jestem ciągle głodna, ale jak już zaczynam jeść, to dużo nie zjem. Chyba , że są to owoce to w każdej ilości. Na początku nie mogłam patrzeć na słodycze, mimo, że przed ciążą nie było dnia bez słodkości, ale powoli chęci na słodkości mi wracają. I strasznie mi śmierdzi surowe mięso, masakra jakaś, jak tylko przechodzę w sklepie koło stoiska z mięsem, to szybko uciekam, bo chcę mi się wymiotować. W domu jakoś sobie z takim małym kawałkiem mięsa jakoś daję radę, żeby przygotować, ale tak to tragedia.
Co do brzuszka, to ja już chyba w 6 tygodniu nie mogłam dopiąć jeansów, więc pozostały mi leginsy i to tylko jedne z wyższym stanem i dostałam od koleżanki jeansy ciążowe i kupiłam sobie leginsy ciążowe więc narazie mi wystarcza. Szczególnie na wieczór mam taką fajną małą piłeczkę
Super, że już coraz więcej z nas po wizytach serduszkowych, to tak cieszy
