Niedowagę u dzieci ocenia się po udkach (tak się dowiedziałam jak była badana). Moja udka ma całkiem pulchne i brzuszek też ma okrągły, ale NIGDY nie miała fałdek na rączkach. Klatkę i rączki ma takie bardzo szczuplutkie. Ale jest proporcjonalna i na chudą o dziwo nie wygląda...
Jest bardzo bardzo żywa, ma straszny temperament, jest trudna do okiełznania, wchodzi na wysokie barowe krzesła, na meble, regały, robi fikołki, schodzi, wchodzi po schodach sama, podskakuje.
Fizycznie jest super sprawna. Sporo gada, ale po swojemu. Jej "zdania złożone" rozumiem tylko ja, jej tata i siostra i pani ze żłobka.
Ubiera się i rozbiera się z lekką pomocą, je całkiem sama łyżką i widelcem. Jest bardzo pewna siebie i odważna w odróżnieniu od starszej. Taki bardzo malutki łobuziak.
I kompletnie mnie nie słucha...
O nocniku nadal nie ma mowy